Reklama

Cuda na Podkarpaciu

Rządowa ofensywa. Pięć Orlików w jeden dzień, obietnice ocalenia Huty Stalowa Wola i szybszej budowy dróg: PO i PSL dwoją się i troją, by odbić wyborców z bastionu PiS

Aktualizacja: 05.06.2009 05:05 Publikacja: 05.06.2009 04:29

Grzegorz Schetyna 3 czerwca – cztery dni przed wyborami – wręczył samorządow-com promesy na likwidac

Grzegorz Schetyna 3 czerwca – cztery dni przed wyborami – wręczył samorządow-com promesy na likwidację szkód, które kilka miesięcy temu spowodowała powódź

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj

[b][link=http://rp.pl/eurowybory09]Serwis o eurowyborach[/link][/b]

Gdyby obietnice polityków spełniały się w 100 procentach, mieszkańcy Podkarpacia mogliby już wznosić toast za nowe, lepsze życie. O takim bowiem przed wyborami opowiadają im przedstawiciele rządu gremialnie odwiedzający region.

Że będzie lepiej dla młodzieży, przekonywał minister sportu Mirosław Drzewiecki. W jeden dzień otworzył pięć kompleksów sportowych Orlik. Przekonywał, że dzięki rządowi młodzi mogą dziś kopać piłkę. Przy okazji promował kandydatkę Platformy do europarlamentu Elżbietę Łukacijewską.

O tym, że powodzianom będzie lepiej, mówił z kolei w środę wicepremier Grzegorz Schetyna. – Podkarpacie będziemy rozpieszczać i chuchać na ten region – zapewniał. Przyjechał cztery dni przed wyborami, by zatroszczyć się o tych, którzy ucierpieli kilka miesięcy temu.

– Rozdajemy pieniądze, pomagamy gminom i tylko przypadek sprawia, że dzieje się to w trakcie kampanii wyborczej – przekonywał dziennikarzy.

Reklama
Reklama

W końcu przyznał, że wie, iż w niedzielę są wybory i że przyjechał jako sekretarz generalny PO, a nie wicepremier. – Być może uda się nam zdobyć dwa mandaty – pocieszał siedzących obok niego, ostro rywalizujących Łukacijewską i wyprzedzonego przez nią w sondażu „Rz” Mariana Krzaklewskiego.

Hutników, że będzie lepiej, przekonywał sam premier. – Przyjechałem tchnąć w was trochę optymizmu i zapewnić, że Huta Stalowa Wola będzie uratowana – obiecywał we wtorek Donald Tusk. Zapowiedział, że wkrótce zakład dostanie 60 mln zł nieoprocentowanej pożyczki, a MON zwiększy zamówienia o 50 mln zł.

Tą hojnością był zaskoczony prezes zakładu Krzysztof Trofiniak. – To więcej, niż się spodziewaliśmy – mówił.

Hutnicy przecierali oczy ze zdumienia. – Od wielu miesięcy dopominamy się pomocy rządowej, zrobiliśmy wiele manifestacji, spaliliśmy setki opon, aż tu nagle przed wyborami dowiadujemy się, że trafi do nas fura pieniędzy – komentował jeden ze związkowców.

Że kierowcom będzie lepiej, zapowiadał w rzeszowskim ratuszu w Dzień Dziecka minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Obiecał, że do końca kwietnia 2012 roku autostrada A4 będzie doprowadzona do

granicy z Ukrainą, przyśpieszona zostanie budowa drogi ekspresowej S-19, a magistrala kolejowa Kraków – Rzeszów może zostać wpisana na listę kluczowych inwestycji.

Reklama
Reklama

W środę, że będzie lepiej, dowiedzieli się także rolnicy. Minister rolnictwa Marek Sawicki obiecał im, że będą mogli sięgać po pieniądze, o jakich im się nie śniło: na modernizację gospodarstw, na premie dla młodych rolników, dopłaty dla hodowców owiec, krów i kóz.

Tydzień temu do kandydatów PSL przekonywał wyborców sam wicepremier Waldemar Pawlak.

Na Podkarpaciu PiS z 38-proc. poparciem prawie zrównało się z PO (39 proc.) – wynika z ostatnich przedwyborczych sondaży GfK Polonia dla „Rz”. PSL ma 10 proc. poparcia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
awaria ciepłownicza
Zimne kaloryfery w Ursusie i we Włochach. Lista adresów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama