Poniedziałek, 23 listopada 2009 r. Jednostka wojskowa w Inowrocławiu, miejsce stacjonowania
56. Pułku Śmigłowców Bojowych. Żołnierze przygotowują się do nocnych lotów szkoleniowych przy użyciu urządzeń noktowizyjnych. Loty takie powinno poprzedzać rozbudowane przygotowanie, w żargonie wojskowym zwane,, kompleksówką”.
[srodtytul]Rozmowa pierwsza – fragmenty:[/srodtytul]
[b]Żołnierz numer 1:[/b] Był tu Gumny? (podpułkownik, dowódca Pierwszej Eskadry Śmigłowców Szturmowych w Inowrocławiu – red.)
[b]Żołnierz numer 2:[/b] Nie, a co?
[b]Żołnierz 1:[/b] Mówił, że mamy podać punkt do rozkazu, że będziemy latać (...)
[b]Żołnierz 2:[/b] Bo ja nie wiem, od której do której ani ile godzin.
[b]Żołnierz 1:[/b] No widzisz, tak samo przyszedł. Ja mówiłem mu, że kompleksówkę muszę, że mam przygotowane kwity, żeby podpisał, to wpadł teraz i zamiast o kompleksówce, to rozkaz proszę podpisać z panem Z., jak macie i czemu rozkaz jeszcze nie napisany.
[Przychodzi dowódca podpułkownik Gumny]
[b]Żołnierz 1:[/b] No, a tą kompleksówkę to jak rozpisać?
[b]Dowódca:[/b] Nie rozpisać, tylko była przeprowadzona.
[b]Żołnierz 1:[/b] Tak, jak była 12 – 13? (chodzi o daty – red.)
[b]Dowódca:[/b] Wczoraj albo w sobotę, wybierzcie sobie. Wczoraj.
Wyjaśnienie kpt. Roberta Zawady, pilota instruktora w stanie spoczynku: Każde rozpoczęcie lotów musi być wpisane jako punkt w rozkazie. Ten dokument określa m.in. rodzaj zadania stawianego pilotom, na jakich samolotach ma być wykonane, w jakich godzinach. Dowódca jest zobowiązany określić punkty w rozkazie. Żołnierz zaś ma prawo nie wiedzieć, co w nim będzie. Tymczasem z zacytowanej rozmowy wynika, że dowódca zleca pilotom, którzy mają się dopiero szkolić, przygotować rozkaz, że będą to robić. Następnie, gdy przychodzi dowódca, żołnierz pyta: „No, a tą kompleksówkę to jak rozpisać”. Chodzi tu o kompleksowe przygotowanie żołnierzy do wykonywania określonych zadań, w tym przypadku do nocnych lotów śmigłowców bojowych w goglach noktowizyjnych. To pytanie żołnierza może też świadczyć o tym, że nie po raz pierwszy „rozpisuje kompleksówkę”. Dowódca jednak poprawia: „Nie rozpisać, tylko była przeprowadzona”. Dowódca każe pilotom przygotować dokumenty ze wsteczną datą. Miały one sankcjonować, że piloci w niedzielę lub w sobotę przeszli szkolenie, choć tego nie zrobili.
[srodtytul]Rozmowa druga – fragmenty:[/srodtytul]
[b]Żołnierz 1:[/b] Ty, a on kazał kompleksówkę od wczoraj rozpisywać, od niedzieli?
[b]Żołnierz numer 3:[/b] No.
[b]Żołnierz 2:[/b] Co? Chyba go poj... Kompleksówki nie da się zrobić w jeden dzień przecież.
[b]Żołnierz 3:[/b] Jemu chodziło może o przygotowanie, a nie o kompleksówkę do lotów.
[b]Żołnierz 2:[/b] Jeszcze w niedzielę wymyślił.
[b]Żołnierz 1:[/b] K...
[b]Żołnierz 2:[/b] Bez pojęcia (...)
[b]Żołnierz 1:[/b] Ale to się k... kupy nie trzyma. Jak w niedzielę, w jeden dzień kompleksówkę całą rozpiszesz, jak to jest k..., zobacz, ile tego musi być.
[b]Żołnierz 2:[/b] Musisz tak na co najmniej trzy dni, podejrzewam, to robić, bo to jest sześć godzin dziennie, można rozpisywać.
Wyjaśnienie: Żołnierze komentują to, że mają przygotować dokumenty na temat własnego szkolenia, którego, jak widać, nie odbyli. Zastanawiają się też, jak to zrobić. Z rozmowy wynika, że przed nocnymi lotami tych szkoleń powinno być dużo i by dokumenty wyglądały wiarygodnie, trudno je skumulować w jednym dniu.
[srodtytul]Rozmowa trzecia – fragmenty:[/srodtytul]
[b]Żołnierz 3:[/b] Co my mamy do rozkazu podać jeszcze? Musimy wpisać się do zeszytu tego, k..., godzin ponadnormatywnych za ten... Tu musisz się podpisać, Siwy opracował. O, tamte pierdoły trzeba...
[b]Żołnierz 1:[/b] Wszystko jest rozpisane, tak.
[b]Żołnierz 3:[/b] Tak, 20 zatwierdził, a 22 mieliśmy ten. Teraz trzeba jakoś to tutaj.
[b]Żołnierz 1:[/b] Ja p..., to wszystko to jest k... żenada. Tak, wcale się ktoś nie zczai, jak coś się stanie k..., że dzisiaj wypłynęło, że mamy latać po południu, a kwity robić na wczoraj, na niedzielę.
[b]Żołnierz 2:[/b] No widać, że to jest grubymi nićmi szyte po prostu.
Wyjaśnienie: Żołnierze zastanawiają się, jak spreparować dokumenty, by wyglądały wiarygodnie i by w razie kontroli fałszerstwo się nie wydało. Ale mają za mało danych i najprawdopodobniej boją się nawet skontaktować z dowódcą, by o nie zapytać.
[srodtytul]Rozmowa czwarta – fragmenty:[/srodtytul]
[b]Żołnierz 1:[/b] Mniej czy więcej, ale już coś, jakoś się sytuacja wyklarowała, rozpisałem to.
[b]Żołnierz 3:[/b] No.
[b]Żołnierz 1:[/b] Musisz tylko iść, żeby nam podpisał, że jesteśmy przygotowani. Masz Arek moją mapę? (...)
[b]Żołnierz 3:[/b] Stronę wydrukowałem, dałem do podpisania. Tyle rzeczy, chłopie, przegięcie pały. A Siwy to dużo zrobił.
Wyjaśnienie: Z tej rozmowy wynika, że żołnierze zdają sobie sprawę, że nie powinni na polecenie dowódcy fałszować dokumentacji szkoleniowej.
[srodtytul]Rozmowa piąta – fragmenty:[/srodtytul]
[b]Żołnierz 1:[/b] Arek, chodź, pójdziemy do niego, żeby podpisał do końca.
[b]Żołnierz 3:[/b] Aha.
[b]Żołnierz 1:[/b] Bo tu jest sprawdzenie niby naszego przygotowania.
[b]Żołnierz 3:[/b] Dobra.
[b]Żołnierz 1:[/b] Bo ja ci wpisałem: ,,Czynności podczas lotu po okręgu. Poprawianie błędów po czwartym zakręcie”. Ja mam: ,,Elementy oraz sposób wykonania oraz warunki bezpieczeństwa ćwiczenia jakiegoś tam”.
Wyjaśnienie: Przed wejściem do dowódcy piloci czytają fragmenty sporządzonych przez siebie dokumentów – pytania, jakie po szkoleniu pilotom powinien zadać instruktor prowadzący kurs. Np. mógł zadać żołnierzowi numer 3 pytanie o to, jakie czynności powinien wykonać podczas lotu po okręgu?
[srodtytul]Rozmowa szósta – fragmenty:[/srodtytul]
[b]Żołnierz 3:[/b] No, no dobra.
[b]Żołnierz 1:[/b] Przyszliśmy do pana pułkownika (...)
[b]Żołnierz 1:[/b] Czy może pan pułkownik przejrzeć kompleksowe?
[b]Dowódca:[/b] To?
[b]Żołnierz 1:[/b] Tak, to jest sprawdzenie przygotowania. (...)
[b]Dowódca:[/b] To wszystko?
[b]Żołnierz 1:[/b] Tak, tak jest (...)
[b]Żołnierz 3:[/b] Tak, dzięki, juhu. Ty, jeszcze się wpiszemy w zeszyt godzin ponadnormatywnych.
[b]Żołnierz 1:[/b] No, że pracowaliśmy w niedzielę, nie?
[b]Żołnierz 3:[/b] No.
Wyjaśnienie: Piloci przekazują sporządzone przez siebie dokumenty dowódcy. Ten nawet ich nie czyta. Na koniec uświadamiają sobie, że oby mistyfikacja była wiarygodna, muszą też wpisać do konkretnego zeszytu to, że pracowali w niedzielę.