W mediach pojawiła się ostatnio wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego, który zadeklarował, że w przypadku protestów społecznych, nie wahałby się użyć policji i wojska.
- Nie można pozwalać na to, by jakaś grupa szantażowała całą Polskę, jak niedawno górnicy, którzy zażądali po 50 tys. zł. Dlaczego dano im te pieniądze? Bo mieli kilofy? To był taki sam rabunek, jak włamanie do mieszkania. Kazałbym strzelać do takich rabusiów. Bez cienia wahania - mówił Korwin-Mikke.
Mówiąc o bandytach Korwin-Mikke wyjaśnił: "Mamy 38 mln konsumentów. I przychodzą bandyci, to mogą być prezesi spółek, górnicy, szewcy... Mam obowiązek bronić 38 mln ludzi, którzy noszą buty, przed szewcami, którzy żądają jakichś podwyżek."
Zdaniem kanydata na prezydenta "nie ma możliwości, żeby człowiek sobie coś wytargował przy pomocy kilofa czy czegoś takiego".
W studiu TVN24 wytłumaczył także , że takimi słowami zamierza wzbudzić strach. Do zrealizacji tych zapowiedzi będzie potrzebował premiera, który "wykona takie rozkazy". Korwin-Mikke odmówił wskazania nazwiska osoby, która mogłaby objąć stanowisko szefa rządu, ale widzi na polskiej scenie politycznej potencjalnych kandydatów.
Ukraina jako "potencjalny wróg"
Korwin-Mikke wypowiedział się również na temat obecnej sytuacji na Ukrainie. Jego zdaniem w interesie naszego kraju jest utrzymanie niepodległej Ukrainy.
- To, czy ona jest z Donbasem, czy Krymem z naszego punktu widzenia nie jest takie istotne. Nawet przeciwnie, skoro się boję się zbyt silnej Ukrainy, to właściwie im jest słabsza, tym lepiej - ocenił. Korwin-Mikke uważa, że w całej tej sytuacji możemy podziękować za jedną rzecz Władimirowi Putinowi. Doprowadził do sytuacji, że Ukraińcy bardziej nienawidzą Rosjan niż Polaków.
Niepotrzebne czarne skrzynki
Wypowiadając się na temat czarnych skrzynek z pokładu prezydenckiego tupolewa, Korwin-Mikke powiedział, że ich powrót do Polski przyniósłby wyłącznie zdenerwowanie wśród obywateli naszego kraju. - Po co nam ten wrak? - pytał.
Jednocześnie, gdyby został prezydentem i "grzecznie, ale stanowczo poprosiłby" o zwrot wraku, to mogłoby do tego dojść.
Unia Europejska umiera
Mówiąc o obecności Polski w Unii Europejskiej, stwierdził, że będzie starał się zachowywać tak, by nas z niej wyrzucono. Jak sam podkreślił, nie byłoby to sprawą prostą.
- To już w tej chwili umiera. Ja chodzę po korytarzach, tam ludzie mówią, że to jest ostatnia kadencja, być może przedostania - powiedział.