Od kilku tygodni trwa wewnętrzna kontrola Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w firmach informatycznych, które w latach 2020-2023 skorzystały z programu Poland. Business Harbour (PBH). Był to flagowy program wizowy rządu Mateusza Morawieckiego dla biznesu – informatyków i firm IT z Białorusi, którzy przez ponad trzy lata mogli przyjeżdżać do Polski wraz z całymi rodzinami dzięki specjalnym wizom. Program w 2021 r. został rozszerzony na Gruzję, Rosję, Ukrainę, Mołdawię i Armenię a od września 2022 r. objęto nimi firmy z branż strategicznych z całego świata. Pod koniec stycznia tego roku program Poland. Business Harbour MSZ ogłosił, że program został zawieszony „do czasu przyjęcia rozwiązań gwarantujących właściwą weryfikację firm i cudzoziemców będących jego beneficjentami”. Jak ujawniła w listopadzie 2023 r. „Rzeczpospolita” był to program widmo. Nikt bowiem nie interesował się co stało się z pracownikami, którym wydano specjalne wizy do Polski. Ilość wydanych wiz jest bowiem dziesięciokrotnie mniejsza niż cudzoziemców, którzy przyjechali do Polski.

Czytaj więcej

80 tysięcy specjalistów IT ze Wschodu dostało polskie wizy i zniknęło

Oszałamiający rozmach w liczbie wydanych wiz

Okazuje się, że tylko obywatelom Białorusi Polska wydała aż 93 tys. 046 wiz PBH – wynika z odpowiedzi MSZ dla „Rz”. Szkopuł w tym, że do Polski od 2020 r. wjechało zaledwie ok. 15 tys. cudzoziemców posiadających wizę PBH wszystkich narodowości – podaje nam Komenda Główna Straży Granicznej. W w ubiegłym roku na wizie PBH polską granicę przekroczyło 2184 Białorusinów, 110 Rosjan, 12 Gruzinów oraz 114 cudzoziemców z pozostałych państw (m.in. i Indii, Iranu, Korei, Japonii, Azerbejdżanu).

Sprawę bada również sejmowa komisja śledcza ds. afery wizowej, na wniosek której dokumenty w tej sprawie z PAIH zabezpieczyło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Informatyków próbuje zliczyć także Agencja, która odpowiadała za realizację programu.

„PAIH zależy na jak najszybszym i jak najszerszym wyjaśnieniu tej sprawy, agencja współpracuje z uprawnionymi do tego służbami, udziela wszelkich potrzebnych wyjaśnień oraz przekazuje wszelkie potrzebne służbom dokumenty. Dodatkowo nowe kierownictwo agencji zwróci się w tej sprawie do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli doraźnej funkcjonowania Programu PBH w ramach ścieżki biznesowej obsługiwanej przez PAIH” – odpowiada na nasze pytania Marcin Graczyk, rzecznik Agencji.

Czytaj więcej

Afera wizowa: Rzecznik PiS miał prosić o pomoc w sprowadzeniu pracowników. Bochenek komentuje

Kto właściwie dostał wizę umożliwiającą wjazd do Polski?

PAIH przyznaje, że to właśnie po artykule „Wizowy projekt widmo” zwróciła się z prośbą o przygotowanie raportu do 50 firm, które relokowały najwięcej specjalistów. – Odpowiedzi dotychczas uzyskaliśmy od 30 firm, na pozostałe wciąż czekamy – przyznaje Marcin Graczyk. Firmy muszą podać m.in. liczbę pracowników, którzy wizy PBH otrzymali, relokowali się do Polski oraz wnioskowali o zezwolenie na pobyt. „Dane dotyczą jedynie pracowników, a nie członków ich rodzin, nie zawierają także informacji o osobach wnioskujących o wizę PBH za pomocą ścieżek innych niż ścieżka prowadzona przez PAIH” – podkreśla rzecznik. W raporcie nie ma jednak informacji o tym, czy tryb pracy był stacjonarny lub zdalny – a to istotna kwestia, bo program PBH był wyłącznie dla informatyków, którzy mieli do naszego kraju przyjechać. Taki wymóg stawiali zachodni inwestorzy.

Agencja otrzymała na razie odpowiedzi od 30 firm. Wynika z nich, że  wizę PBH w ścieżce biznesowej uzyskało 13,6 tys. pracowników ankietowanych firm, z czego 9,5 tys. relokowało się do Polski a 8,4 tys. zawnioskowało o pozwolenie na pobyt tymczasowy. Liczby te nie uwzględniają ich rodzin, które szacuje się na ok. 40 proc.

Szkopuł w tym, że PAIH nie posiada informacji, ile ze zgłoszonych osób ostatecznie wystąpiło o wizę, ile spośród wniosków zostało rozpatrzonych pozytywnie przez konsulów ani ile osób ostatecznie zdecydowało się na relokację. A więc nie wyjaśnia rażących dysproporcji między liczbą wydanych wiz a tymi, którzy przyjechali do Polski.

– Z informacji uzyskiwanych od firm wynika, że część z pracowników rezygnowała z relokacji na różnym etapie, w tym po uzyskaniu wizy i pozostała np. na Białorusi ze względu na kwestie podatkowe czy rodzinne – mówi Marcin Graczyk.

Czytaj więcej

Afera wizowa. Były konsul z Indii o "filmowcach z Bollywood": Był m.in. sprzedawca warzyw

Program wytrychem wjazdu do Europy?

Sprawa z wizami PBH jest poważna – Straż Graniczna potwierdza, że niecałe 15 proc. obcokrajowców, którzy byli zgłaszani do rządowego programu wiz biznesowych pojawiło się w Polsce. To oznacza, że mógł on służyć jako kanał przerzutowy do UE – mówi „Rz” Michał Szczerba, poseł KO, który już w ubiegłym roku wraz z posłem Dariuszem Jońskim zaczęli kontrolować system wizowy rządu PiS. Jego zdaniem „wyjaśnienia wymaga dostępność programu dla obywateli Rosji w czasie trwającej inwazji na Ukrainę”. – Mogło to stanowić zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa i sojuszników z NATO – podkreśla Szczerba. Jest to również przedmiotem badań sejmowej komisji śledczej. 

Wizy PBH to wycinek większej patologii wizowej – polski system ich przyznawania od lat miał korupcjogenny charakter, a ogromne ilości wydawanych wiz przez nasz kraj nie podlegał praktycznie żadnej kontroli.  W latach 2020-22 Polska wydała rekordową, na tle krajów UE, ilość wiz dla pracowników – blisko 2 mln. 

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad połowa Polaków zainteresowana pracami komisji śledczych. Najciekawsza ta od Pegasusa

Niekontrolowany napływ cudzoziemców

Z danych MSZ dla  „Rz” wynika, że poza wizami PBH, których Polska w ciągu trzech lat wydała w sumie ok. 100 tys., wystawiliśmy jeszcze od sierpnia 2020 r. 53 tys. 406 wiz humanitarnych dla Białorusinów. Kontrola osób pod kątem bezpieczeństwa państwa jest iluzoryczna. – To prawda, mamy ogromy problem z napływem niekontrolowanych, niesprawdzonych cudzoziemców ze Wschodu – mówi nam jeden z ministrów zajmujących się bezpieczeństwem.