- Skok na kasę unijną bez powiązania jej z praworządnością Kaczyńskiemu i Orbanowi się nie udał - ocenił Biedroń.
- Mam poczucie, że politycy PiS-u siadają na osła w gumofilcach i z widłami ruszają przeciwko wiatrakom - dodał lider Wiosny. - Politycy PiS są w narożniku negocjacyjnym - Polska powinna negocjować mocno w drużynie państw, które będą nas wspierały, a wspiera nas tylko Orban - zauważył.
- Nie ma żadnego uzasadnienia, by ten fundusz (odbudowy) był sfinansowany przez 27 krajów - dodał Biedroń dodając, że w przypadku utworzenia takiego funduszu "ucierpi Polska", która nie będzie uczestniczyła w tym "nowym planie Marshalla" dla Europy.
Biedroń przekonywał też, że nie ma presji żadnych państw UE na to, by Polsce i Węgrom ustąpić. Jak dodał przygotowany jest natomiast plan B przewidujący utworzenie funduszu odbudowy bez Polski i Węgier.
- (Mateusz) Morawiecki gra kartą, która jest przegrana, tutaj nie ma pola do manewru, UE nie pozwoli naruszać fundamentu, na którym jest zbudowana - a tym fundamentem jest m.in. poszanowanie praworządności - mówił europoseł.
- Chyba wszyscy się zgadzamy, że chcemy, aby środki unijne były dobrze wydawane. Czego się bojką Morawiecki i Orban? - pytał też Biedroń.
Jednocześnie, zdaniem Biedronia, "dzisiejszy stan rzeczy" - przy przyjęciu rozporządzenia wiążącego wypłatę środków unijnych z praworządnością - nie oznaczałby utraty środków unijnych przez Polskę, ponieważ rozporządzenie przewiduje odbieranie środków finansowych tylko w przypadku niewłaściwego wydatkowania środków z budżetu UE. - Ta wojna jest ciekawa, być może chodzi o jakieś plany korupcyjne, których jeszcze nie znamy, a które ma Orban i Kaczyński - dodał.
Polska i Węgry grożą zawetowaniem unijnego budżetu i funduszu odbudowy, przeznaczonego na odbudowę europejskich gospodarek dotkniętych skutkami kryzysu związanego z pandemią, w związku z przyjęciem przez 25 państw UE rozporządzenia wiążącego wypłatę środków unijnych z kryterium praworządności.
Warszawa i Budapeszt nie były w stanie zablokować tego rozporządzenia, ponieważ było ono przyjmowane większością kwalifikowaną.
Zdaniem przedstawicieli polskiego rządu rozporządzenie to jest niezgodne z unijnymi traktatami, które stanowią, że sankcje za łamanie praworządności przyjmuje się jednogłośnie, a nie - jak przewiduje rozporządzenie - większością kwalifikowaną.
Powiązanie kryterium praworządności z wypłatą funduszy UE poparło 25 państw Unii - wszystkie z wyjątkiem Polski i Węgier.
Polska i Węgry miałyby należeć do największych beneficjentów funduszu odbudowy.