Takie polecenie wydał prokuraturze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro - ustaliło radio RMF FM.

Chodzi o sprawę głośnego gwałtu na 30-latce w Pile. Młoda kobieta w ostatni czerwcowy weekend pojechała z grupą znajomych do jednego z miejscowych klubów.

Po zabawie sama wracała na pilski dworzec PKP. W jego okolicy została zaatakowana przez gwałciciela.

- Napastnik był bardzo brutalny. Używał różnych przedmiotów, m.in. butelek – opowiadali rodzice ofiary dziennikarzom lokalnego „Głosu Wielkopolskiego".

- Nie wiemy, czy przestępca wypatrzył córkę już w klubie i szedł za nią, bo może mu się spodobała? A może była tylko przypadkową ofiarą ? – pytali.

Ranną, zakrwawioną i nieprzytomną kobietę przestępca zostawił na pastwę losu. Ofiarę znalazła pracownica kolei i wezwała pogotowie.

– Nie wiadomo jak by się to skończyło, gdyby zgwałconą kobietę znaleziono później. Istniało realne zagrożenie jej życia  – mówili lekarze.

Ofiara gwałtu trafiła do szpitala w Pile. Była operowana. Nieoficjalnie wiadomo, że z powodu gwałtu nie będzie mogła mieć dzieci.

Policjanci wspólnie ze strażą ochrony kolei zatrzymali sprawcę napaści seksualnej. To 30-latek spod Piły. Usłyszał już zarzut zgwałcenia i został aresztowany na trzy miesiące.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Teraz, jak informuje RMF FM, decyzją ministra Ziobry, śledztwo będzie prowadzone z artykułu o gwałcie ze szczególnym okrucieństwem (art. 197 par 4. kodeksu karnego), za co grozi do 12 lat więzienia, ale nie mniej niż pięć.

Minister sprawiedliwości zapowiedział kilka tygodni temu zaostrzenie kar za gwałty ze szczególnym okrucieństwem. Chce, by za takie przestępstwo groziło nawet 30 lat więzienia. Prace nad nowymi przepisami trwają.