27 stycznia ukazało się uzasadnienie do wyroku TK z 22 października uznającego aborcję z powodu wykrycia ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu za niezgodną z konstytucją. Tego samego dnia, późnym wieczorem, wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw co oznacza jego wejście w życie.

- Jeżeliby uznać, że to jest trybunał, że to jest wyrok, to grozi lekarzowi za przyzwoite zachowanie, ratowanie kobiet i rodzin przed traumą, do trzech lat więzienia. Takie właśnie prawo wprowadza PiS w XXI wieku, w środku Europy - mówiła w TVN24 posłanka Koalicji Obywatelskiej.

- To zły dla polskich kobiet dzień - dodała. W środę wieczorem w kilku polskich miastach doszło do protestów przeciwko wyrokowi - największy protest miał miejsce w Warszawie.

Zdaniem Nowackiej "Polki, kobiety i rodziny" są obecnie "przerażone tym, co ich czeka" i "widzą, że nie mogą polegać na państwie polskim".

Jednocześnie posłanka stwierdziła, że obecnie nie ma już powrotu do tzw. kompromisu aborcyjnego, naruszonego przez wyrok TK. - Po wygranych wyborach czeka nas wielka debata o tym, jak zmieniać prawo tak, by Polki były bezpieczne - zapowiedziała Nowacka, która opowiada się za liberalizacją przepisów ws. aborcji w Polsce.

- Polska staje się jedynym krajem w naszym obszarze cywilizacyjnym, który odbiera kobietom prawo do godności, do decydowania o sobie w brzegowych sytuacjach. Stawia się ją na równi z istotą z bezmózgowiem czy rozszczepem czaszki - stwierdziła.