Kadencja dotychczasowych sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka kończy się w październiku.

Do 8 marca rządy poszczególnych państw mają czas na wskazanie swoich kandydatów na te stanowiska.

Procedura ich wyboru jest skomplikowana, a ostateczną decyzję podejmuje Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

Jak nieoficjalnie ustaliło TVN24, lista z nazwiskami kandydatów polskiego rządu trafiła już do Strasburga. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które odpowiada za procedurę konkursową, i choć jest ona jawna, MSZ nie chce podać nazwisk kandydatów.

O ich podanie zwracały się do MSZ organizacje pozarządowe, politycy opozycji, dziennikarze i Naczelna Rada Adwokacka.

Resort spraw zagranicznych argumentuje, że "wnioskowane dane nie stanowią informacji publicznej". Ujawniono jedynie, że do konkursu zgłosiło się 18 osób, do przesłuchań stanęło 15.

Komisja złożone z przedstawicieli MSZ i Ministerstwa Sprawiedliwości wybrała pięcioro - trzech kandydatów i dwie osoby rezerwowe.

Jak nieoficjalnie potwierdziły TVN24 dwa niezależne źródła, na liście są Elżbieta Karska i Aleksander Stępkowski.

Karska jest profesorem prawa na Uniwersytecie im. kard. Stefana Wyszyńskiego, a jednocześnie jest żoną Karola Karskiego, europosła i prominentnego działacza PiS.

Stępkowski jest jednym z założycieli i  byłym prezesem (11.2016-11.2017) ultrakatolickiego  Instytutu Ordo Iuris, wiceministrem spraw zagranicznych (2015-2016), obecnie - rzecznik Sądu Najwyższego.

Kandydatów zaopiniuje Panel Ekspertów, organ doradczy Rady Europy. Jego opinia dotrze do Warszawy w lutym, a w niej - ocena merytoryczna kandydatów i ich umiejętności językowych.

Jak pisze TVN24, rząd tę opinię może wziąć pod uwagę, ale nie musi. Do marca wyśle listę do Komisji ds. Wyboru Sędziów ETPCz, a ta, jesli kandydatów nie zaakceptuje - listę odesłać.

Wtedy rząd musi usunąć z listy zakwestionowane nazwisko i znów wysłać listę do Strasburga. Ostateczna decyzję podejmie Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

Kandydaci na sędziów ETPCz muszą reprezentować nienaganna moralność, mieć bogaty dorobek naukowy, a jeśli jest sędzią - musi spełniać kryteria wyboru na najwyższe stanowiska sędziowskie, czyli m.in. być całkowicie niezależny od władzy.

Każdy kraj musi przedstawić troje kandydatów i dwoje rezerwowych, w tym przynajmniej jedną kobietę. Wszyscy muszą biegle  znać język francuski i angielski.

Dotychczas zdarzało się, że wszyscy kandydaci zostali odrzuceni - taka sytuacja dotyczyła m.in. Rosji, Armenii i Bułgarii.

Więcej na TVN24.