Przez lata polskie władze traktowały z nabożeństwem szefów największych organizacji Polaków na Litwie. Ważni politycy czasem odwiedzali ich, ignorując polityków litewskich. Teraz polskie służby zakuwają w kajdanki działacza z Wileńszczyzny, a przedstawiciele rządzącej w Warszawie prawicy rozprawiają o konieczności radykalnych zmian w organizacjach mniejszości polskiej – teoretycznie bliskich im ideowo.
To efekt zawiadomienia o nieprawidłowościach rozliczenia dotacji dla Związku Polaków na Litwie (ZPL, największej tam polskiej organizacji), które w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie złożyła podlegająca polskiemu MSZ Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie.