Departament Stanu USA nowe sankcje przeciwko Rosji zapowiedział w środę. Wejdą one w życie 22 sierpnia. Mogą zostać zaostrzone, jeśli Rosja nie podporządkuje się amerykańskim żądaniom w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie tych restrykcji.

Sankcje wprowadzono w ramach odwetu za próbę otrucia gazem w Wielkiej Brytanii płka Siergieja Skripala, oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, który przeszedł na stronę Brytyjczyków, oraz jego córki Julii. O atak ten są obwiniane rosyjskie tajne służby.

Przeczytaj: USA nakładają sankcje na Rosję. Za użycie Nowiczoka

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał w czwartek amerykańskie sankcje "kategorycznie niedopuszczalnymi", "nieprzyjaznymi" i "sprzecznymi z prawem międzynarodowym". - Moskwa odrzuca wszelkie powiązania, łączące ją z zatruciem Siergieja Skripala i jego córki Julii - zaznaczył.

Pieskow dodał jednak, że Rosja wciąż ma nadzieję na konstruktywne stosunki z Waszyngtonem.

- Takie posunięcia są całkowicie nieprzyjazne i mało prawdopodobne, by wiązały się z konstruktywną atmosferą, obecną na ostatnim spotkaniu prezydentów Władimira Putina i Donalda Trumpa w Helsinkach - powiedział dziennikarzom rzecznik.