Reklama

Niejednoznaczna opinia w sprawie doktora G.

Wnioski niemieckiego kardiochirurga nie uwalniają lekarza od odpowiedzialności za błąd

Aktualizacja: 03.03.2008 12:03 Publikacja: 01.03.2008 18:13

Doktor Mirosław G. ze swoim pełnomocnikiem

Doktor Mirosław G. ze swoim pełnomocnikiem

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Pobierz plik z opinią (PDF, 14,7 MB)

Wbrew wcześniejszym doniesieniom mediów ekspertyza wykonana przez prof. Rolanda Hetzera obciąża Mirosława G. odpowiedzialnością za pozostawienie gazika w sercu pacjenta Floriana M.

„Pozostawienie ciała obcego w ranie operacyjnej jest oceniane w procesach cywilnych jako błąd w sztuce lekarskiej, co pozwala na dochodzenie przez pacjentów odszkodowań” – napisano w opinii.

„Naszym zdaniem operator jest odpowiedzialny za wszystkie zdarzenia, które występują w trakcie operacji. Również więc do jego zakresu odpowiedzialności należy usunięcie okładów używanych w miejscu operacji przed zamknięciem pacjenta. Ponieważ jednak doświadczenie pokazuje, że często w miejscu operacji w czasie następnych faz operacji zostaje pozostawiony przedmiot, to przeliczanie narzędzi, igieł, okładów (gazików) przez instrumentariuszkę przed zamknięciem pacjenta stało się powszechnym standardem na całym świecie. Jednakże z medycznego punktu widzenia instrumentariuszka ponosi tylko część odpowiedzialności” – napisano w ekspertyzie.

Jak już wcześniej informowała „Rz”, opinia profesora Hetzera jest również niejednoznaczna dla prokuratorów prowadzących śledztwo, którzy poprosili eksperta o pisemną odpowiedź na dodatkowe pytania.

Reklama
Reklama

Sam profesor odmówił rozmowy z „Rz”. Jego rzeczniczka Barbara Nickolaus oświadczyła: – Nie mogę udzielić żadnych informacji na temat spotkań profesora ze śledczymi z Polski, dotyczy to zarówno terminu, jak i meritum sprawy.

Tymczasem – jak poinformowała „Gazeta Wyborcza” – od śledztwa został odsunięty prokurator Maciej Urbaniak, któremu nie przedłużono delegacji. Badał on wątek korupcyjny sprawy dr. G.Jak dowiedziała się „Rz”, zmiana prowadzącego w sytuacji, gdy śledztwo finiszuje, może doprowadzić do zastoju. Sporządzenie aktu oskarżenia, który niebawem miał być gotowy, może się odsunąć teraz nawet o kilka miesięcy.

– Odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z próbą skręcenia śledztwa – komentuje były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według posła PiS świadczy o tym zarówno rezygnacja z przesłuchania prof. Hetzera, jak i odsunięcie prokuratora Urbaniaka. – Moim zdaniem odpowiedzialność za to może ponosić nowy prokurator apelacyjny w Warszawie Bogusław Michalski. Ten sam, który był odpowiedzialny za wypuszczenie Edwarda Mazura.Były minister zapowiada, że gdy PiS wróci do władzy, sprawa nacisków na prowadzących to śledztwo zostanie gruntownie zbadana.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama