Schetyna często zasłaniał się niepamięcią. Mówił, że o aferze dowiedział się 1 października 2009 r. z publikacji „Rzeczpospolitej”, że nigdy nie interesował się ustawą hazardową i nie pomagał w załatwieniu posady córce Sobiesiaka. Przekonywał też, że na spotkaniach u premiera w sierpniu 2009 r. nie doszło do przecieku.