- Będziemy musieli stworzyć pas obronny w pobliżu Soczi, będziemy musieli wydać kolosalne środki na zapobieganie prawdopodobnym działaniom przez hipotetycznego wroga. To jest nieuniknione - powiedział Kelin.

Rosyjski dyplomata dodał, że przystąpienie Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego byłoby równie poważnym problemem militarnym i gospodarczym dla Rosji.

- Długość naszej wspólnej granicy jest olbrzymia. Jest całkowicie niewyposażona, więc będziemy musieli zbudować linie obrony i przesunąć nacisk naszych struktur obronnych na południe - przekonywał Kelin.

Jednocześnie dodał, że szybkie przystąpienie Ukrainy i Gruzji do NATO jest na razie bardzo mało prawdopodobne.

- Ale jeśli nasi zachodni partnerzy pójdą drogą budowania konfrontacji, może się to oczywiście zdarzyć i będziemy musieli dokonać podstawowych przygotowań - podsumował rosyjski urzędnik.

W deklaracji po ostatnim szczycie NATO w Brukseli powtórzono decyzję z Bukaresztu z 2008 roku, że Gruzja zostanie członkiem Sojuszu, nie podając jednak żadnych konkretnych terminów. Tak w Gruzji jak i na Ukrainie NATO prowadzi programy pomocowe.