Reklama

Doktor G. chce jechać do Strasburga

Rząd domaga się, by sprawę G. rozpatrzono na niejawnym posiedzeniu. Lekarz żąda jawnej rozprawy

Publikacja: 16.05.2008 06:51

– Sprawa jest precedensowa, więc rozprawa powinna być jawna, z udziałem stron. Tym bardziej że doktor G. chciałby osobiście zaprezentować Trybunałowi swoje spostrzeżenia dotyczące naruszenia jego praw – mówi „Rz” mecenas Magdalena Bentkowska-Kiczor, adwokat kardiochirurga.

Rząd przekonuje, że nie obawia się starcia. Uważa jednak, iż sprawa doktora G., choć głośna i medialna, powinna być rozpatrzona w trybie, w jakim Trybunał ocenia większość skarg – czyli na posiedzeniu niejawnym. – Powód jest prosty: rozprawa, na której są adwokaci, podraża koszty o jakieś 5 tysięcy euro. Dlatego jesteśmy za tym, by sędziowie Trybunału rozpatrzyli skargę na posiedzeniu, które zawsze jest niejawne – mówi „Rz” Jakub Wołąsiewicz, pełnomocnik ministra spraw zagranicznych RP przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.

Trybunał ma orzec, czy Polska naruszyła prawa kardiochirurga. Mirosław G., były ordynator ze szpitala MSWiA, jest o tym przekonany i chce 100 tys. euro odszkodowania.

Do Strasburga poskarżył się latem zeszłego roku, gdy ciążyły na nim zarzuty korupcji i kontrowersyjny zarzut zabójstwa pacjenta. Z tego ostatniego prokuratura niedawno się wycofała. Ale w skardze jest o nim mowa.

Najważniejsze zarzuty, jakie G. stawia Polsce, to: naruszenie zasady domniemania niewinności i poniżające traktowanie. W tle pierwszego są pamiętne słowa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który po zatrzymaniu lekarza stwierdził, że „już nikt przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”, czym miał przesądzić o jego winie.

Reklama
Reklama

W drugim przypadku chodzi o sposób zatrzymania lekarza przez CBA: agenci zakuli go w kajdanki i wyprowadzili na oczach pacjentów.

– Doktor G. doznał upokorzeń, a wysoki urzędnik przesądził o jego winie, zanim sąd wydał wyrok. Dlatego mój klient chciałby osobiście przedstawić w Trybunale swoje racje – mówi mecenas Bentkowska-Kiczor.

Rząd, który w styczniu przesłał Trybunałowi ostateczne stanowisko, domaga się odrzucenia skargi.

– Uważamy, że nie doszło do naruszenia europejskiej konwencji praw człowieka wobec Mirosława G. Polski system prawny działa w tym przypadku prawidłowo – mówi „Rz” Jakub Wołąsiewicz.

Profesor Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która poparła skargę G., uważa, że Trybunał rozpatrzy ją na posiedzeniu. – Rozprawy są czymś nadzwyczajnym i Trybunał rzadko je wyznacza. Nawet w tak głośnej sprawie jak ta nie sądzę, by było inaczej – mówi prof. Hołda. – A swoje stanowisko lekarz już zaprezentował w skardze. Terminu rozprawy nie wyznaczono.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
awaria ciepłownicza
Zimne kaloryfery w Ursusie i we Włochach. Lista adresów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama