Sądy uzasadniają krótko – roszczeń można było dochodzić, ale tylko po odwilży październikowej w 1956 r. – na podstawie ustawy o odpowiedzialności państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy publicznych. Ustawa obowiązywała jednak zaledwie rok.
Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma tłumaczy, że powoływanie się na przepisy z 1956 r. jest wybiegiem prawnym, by pozbawić Ukraińców odzyskania majątków i rekompensat. – Ustawa była, ale ówczesne władze robiły wszystko, by Ukraińcy nie wracali do swych domów.
W wyniku akcji „Wisła” w 1947 r. z Polski południowo-wschodniej na ziemie północne i zachodnie przesiedlono ok. 140 tysięcy osób. W 2000 r. akcję potępił Senat RP, a w 2007 r. prezydenci RP i Ukrainy. – To dawało nadzieję, że za słowami pójdą czyny i po latach ofiary akcji „Wisła” odzyskają majątki lub rekompensaty – mówi Tyma.
Związek apelował, by nie czekali na ustawowe regulacje i składali pozwy. Z ambon zachęcali też księża greckokatoliccy.
Rodzice Katarzyny Samojlik w 1947 r. zostali wysiedleni z Dobrej w Podkarpackiem na tereny dzisiejszego Warmińsko-Mazurskiego. W Dobrej zostawili cały majątek, o który po 60 latach upomniała się córka. Pozew cywilny złożyła do Sądu Okręgowego w Przemyślu, domagając się od Skarbu Państwa ponad dwóch milionów złotych. Sąd w Przemyślu oddalił jednak pozew, twierdząc, że nastąpiło przedawnienie. Wcześniej w identycznej sprawie z tych samych powodów odrzucono pozew przeciwko starostwu powiatowemu w Lubaczowie. Kilkadziesiąt spraw czeka na rozpoznanie.
W ocenie Piotra Tymy skala roszczeń ofiar akcji „Wisła” jest niewielka i dotyczy co najwyżej tysiąca osób. Przyznaje, że w staraniach o zwrot majątków Ukraińcy są na szarym końcu, bo nie mają ani takiego lobby, ani środków, jak np. organizacje żydowskie z Nowego Jorku.
Stefan Hładyk ze Zjednoczenia Łemków w Polsce mówi, że powództwa cywilne to błędna droga – radzi próbować w samorządowych kolegiach odwoławczych. Łemkowie, którzy również zostali wysiedleni w ramach akcji „Wisła”, skutecznie odzyskują nieruchomości w postępowaniu administracyjnym. On sam jako pierwszy z Łemków odzyskał majątek w okolicach Gorlic. – Tylko przez unieważnienie decyzji administracyjnej o przesiedleniu można odzyskać majątek w naturze, a później występować o odszkodowania – mówi warszawski adwokat Emilian Pieczyński, który specjalizuje się w tego rodzaju sprawach.