Reklama
Rozwiń
Reklama

Olewnikowie zastraszani?

Adwokaci rodziny Olewników mają problemy. Jednemu włamano się do skrzynki e-mailowej, drugi otrzymuje otwartą korespondencję

Publikacja: 21.01.2009 04:37

To jeden z wielu elementów niepokojących wydarzeń, jakie dotykają mojej rodziny i naszych prawników badających kulisy prokuratorsko-policyjnych błędów w sprawie porwania i śmierci mojego syna – mówi „Rzeczpospolitej” Włodzimierz Olewnik.

Problemy adwokatów rodziny Olewników poprzedziły inne tajemnicze zdarzenia. W maju ubiegłego roku doszło do zagadkowego włamania do domu Danuty Cieplińskiej-Olewnik, siostry porwanego i zamordowanego Krzysztofa. Włamywacze niczego nie ukradli, tylko porozrzucali w pomieszczeniu dziecięce ubranka.

Jak dowiedziała się „Rz”, nie była to jedyna próba zastraszenia rodziny, od lat próbującej ustalić nazwiska rzeczywistych zleceniodawców porwania Krzysztofa. Włodzimierz Olewnik w rozmowie z „Rz” ujawnia, iż od pewnego czasu on sam i jego najbliżsi mają wrażenie, że ktoś ich obserwuje. Ofiarami dziwnych wydarzeń padli też Ireneusz Wilk i Bogdan Borkowski, adwokaci rodziny Olewników. Od jakiegoś czasu docierająca do nich korespondencja miała wyraźne ślady przeglądania. Natomiast Borkowskiemu wręcz włamano się do internetowej skrzynki pocztowej. O sprawie zawiadomili policję, ale ze względu na dobro śledztwa nie chcą na razie ujawniać żadnych szczegółów.

– Na tym etapie nie możemy powiedzieć, że zdarzenia te wiążą się ze sprawą Krzysztofa Olewnika i dochodzeniem w sprawie błędów wymiaru sprawiedliwości, ale absolutnie nie możemy tego wykluczyć – twierdzi mecenas Borkowski.

– Wytypowano pewną grupę osób będących w kręgu podejrzeń, ale na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów – mówi nasz informator związany z organami ścigania.

Reklama
Reklama

Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że sygnałów wskazujących na zainteresowanie „nieznanych sprawców” prawnikami było znacznie więcej.Zdaniem Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości, przypadki zastraszania rodziny i jej adwokatów to kolejny powód, dla którego należy powołać sejmową komisję śledczą.

– Jestem za. Nie zaszkodziłoby to w postępowaniu. Więcej, pełna jawność mogłaby pomóc – mówi Wilk.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama