Reklama

Prezydent Sopotu z ośmioma zarzutami

Jacek K., włodarz nadmorskiego kurortu, usłyszał zarzuty w tzw. aferze sopockiej. Prokuratura wystąpiła też o jego tymczasowe aresztowanie. Mimo zarzutów murem stoją za nim znani politycy i wpływowy biskup

Aktualizacja: 29.01.2009 02:12 Publikacja: 28.01.2009 20:52

Jacek K. (na zdjęciu z prawej) nie przyznał się do stawianych zarzutów. Na zdjęciu przewiezienie zat

Jacek K. (na zdjęciu z prawej) nie przyznał się do stawianych zarzutów. Na zdjęciu przewiezienie zatrzymanego z prokuratury do CBA

Foto: KFP

Śledczy postawili wczoraj Jackowi K. siedem zarzutów dotyczących korupcji i jeden – przestępstwa przeciw wymiarowi sprawiedliwości. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Zbigniew Niemczyk, szef gdańskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej, który stawiał zarzuty Jackowi K., nie zdradził ich treści. Według informacji „Rz” co najmniej jeden zarzut dotyczy ujawnionej w lipcu przez „Rz” tzw. afery sopockiej. Chodzi o korupcyjną propozycję, jaką Jacek K. miał złożyć sopockiemu biznesmenowi Sławomirowi Julkemu. Na ujawnionym przez „Rz” nagraniu prezydent ma się domagać od przedsiębiorcy dwóch mieszkań w zamian za pozwolenie na nadbudowę kamienicy.

Inny zarzut ma być związany z niejasnymi kontaktami prezydenta z sopockim dilerem samochodów Włodzimierzem Groblewskim.

Jacek K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, za które grozi kara do dziesięciu lat więzienia. – Zgromadzone dokumenty są wadliwe i budzą wątpliwości – oceniła jego adwokat Joanna Grodzicka.

Prokuratura złożyła jednak wniosek o tymczasowe aresztowanie prezydenta. Sąd ma podjęć decyzję w tej sprawie dzisiaj.

Przyjaciele i znajomi Jacka K. zorganizowali akcję zbierania podpisów pod listem poparcia dla niego. Podpisali się pod nim m.in. Lech Wałęsa, poseł PO Jarosław Gowin i były metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski.

Reklama
Reklama

Za Jacka K. poręczył też Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego, prywatnie przyjaciel K. Pytany, czy powinien on zrezygnować z funkcji prezydenta Sopotu, odpowiedział: – To rozsądny i dojrzały polityk. Będzie wiedział, co ma zrobić, w zależności od rangi zarzutów. Ja mu niczego nie doradzę.

Zatrzymanie K. skomentował też prezydent Lech Kaczyński: – To przykra sprawa. Nie rozumiałem, dlaczego wciąż pełnił on obowiązki prezydenta Sopotu, skoro przeciw niemu od dłuższego czasu toczyło się postępowanie. Ale taki jest mechanizm władzy samorządowej w Polsce.

Po wybuchu afery w lipcu 2008 r. Jacek K. zawiesił swe członkostwo w PO, potem z niej wystąpił. Z kolei przedsiębiorcę, który ujawnił sprawę – Sławomira Julkego – wyrzucono z Platformy.

Julke przyznał, że nie czuje satysfakcji z decyzji prokuratury: – Choć na całej sprawie ucierpiała moja rodzina, nadal uważam, że trzeba demaskować skorumpowanych polityków.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama