W czwartek do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bułgarii wezwana została ambasador Federacji Rosyjskiej Eleonora Mitrofanowa. Szefowa bułgarskiej dyplomacji Ekaterina Zachariewa wezwała Rosję do pełnej współpracy w związku z dochodzeniem w sprawie eksplozji w bułgarskich składach z amunicją oraz próby otrucia trzech obywateli Bułgarii.
"Bułgaria pragnie utrzymać równe i wzajemnie korzystne stosunki z Rosją, w związku z czym nalega na aktywną i nastawioną na efekty współpracę ze strony Rosji, aby rzucić światło na okoliczności związane z tymi incydentami" - oświadczyło bułgarskie MSZ.
Czytaj także: Rosja wydala pięciu pracowników ambasady RP w Moskwie
Zachariewa powiedziała, że Sofia zastrzega sobie prawo do podjęcia dalszych działań i oczekuje od rosyjskich dyplomatów powstrzymania się od działań niezgodnych z ich statusem.
Resort spraw zagranicznych Rosji zapowiedział, że odpowie na decyzję o wydaleniu dyplomaty.
- Rosja zareaguje. Takie absolutnie niedopuszczalne i prowokacyjne kroki nie pozostaną bez reakcji. Wszelkie działania Rosji będą podejmowana w naszym interesie - powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
W związku z podejrzeniami o szpiegostwo od października 2019 r. Bułgaria wydaliła ośmiu rosyjskich dyplomatów.
W środę informowano, że bułgarska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie czterech wybuchów w magazynach z amunicją, do których doszło w latach 2011-2020, a także próby zabójstwa bułgarskiego handlarza bronią.
W związku ze sprawą prokuratura oskarżyła trzech Rosjan. Zdaniem śledczych, jest bardzo prawdopodobne, że byli oni członkami GRU, rosyjskiego wywiadu wojskowego.