Stacje telewizyjne gorączkowo przygotowują się do sylwestrowego wieczoru. W tym roku noworoczne koncerty pokażą tylko Polsat i TVP 2. Dwa lata temu z tej rywalizacji, m.in. z powodów finansowych, wycofał się TVN. I tak jest do dziś.
Widzowie, którzy zdecydują się na oglądanie sylwestrowej zabawy w domu, będą więc mogli wybrać jedną z dwóch transmitowanych na żywo imprez: z Łodzi i Warszawy. Stacje próbują zagarnąć jak największą liczbę widzów. A chodzi o niebagatelne wielkości.
[wyimek][srodtytul]5 milionów[/srodtytul] widzów oglądało TVP 2 w zeszłym roku o północy[/wyimek]
Jak pokazują dane z zeszłego roku, sylwestrową imprezę z Warszawy oglądało w Polsacie 3,15 mln widzów. Ale Dwójka przebiła komercyjną stację – transmisję koncertu z Wrocławia śledziło średnio 3,67 mln widzów.
Telewizje walczą nie tylko o widzów przed ekranami. Starają się, by jak najwięcej osób przyszło na organizowany przez nie koncert na żywo. W 2008 r. na imprezie Polsatu w Warszawie bawiło się 100 tys. osób, a w pokazywanym przez Dwójkę Wrocławiu 200 tys.
Ten wynik będzie miała szansę pobić w tym roku Łódź. Bo na przenosiny imprezy właśnie do tego miasta zdecydowała się telewizja publiczna. – Wrocław w tym roku nie był zainteresowany współpracą z TVP przy organizacji sylwestra, a Łódź taką ofertę zgłosiła – tłumaczy Daniel Jabłoński, p. o. rzecznika TVP.
Impreza Polsatu znów odbędzie się w Warszawie. – Rok temu zaskoczyła nas tak wielka liczba gości. Ale nie zamierzamy bić się z własnymi rekordami, w tym roku liczymy na podobną frekwencję – mówi Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy stacji.
Widzowie TVN nie zobaczą imprezy ani w sylwestra, ani po nim. W zeszłym roku kilka dni po Nowym Roku stacja retransmitowała imprezę z Krakowa. – W tej chwili nie mamy takich planów – wyjaśnia Karol Smoląg, rzecznik telewizji. Zaznacza, że w sam sylwestrowy wieczór TVN zamierza odróżnić się od konkurencji i pokaże filmy (m. in. polskie komedie „Kogel-mogel” i „Vinci”). Ale to oczywiście niejedyny powód. Kierownictwo TVN zdaje sobie sprawę, że większa część ich tradycyjnej widowni przebywa w tym czasie poza domem. Dlatego zamiast drogich koncertów i programów, woli pokazać tańsze powtórki.
Ale konkurencja w przyciąganiu widzów stawia na gwiazdy. Na wieczorze Polsatu wystąpią m.in. Maciej Maleńczuk, Andrzej Piaseczny i Edyta Górniak. Ich twarze od początku grudnia promują imprezę na licznych billboardach.
W Łodzi publiczność będą rozgrzewali zarówno polscy wykonawcy – Maryla Rodowicz, Doda, Kombi, Afromental i Pectus, jak i zagraniczni, m.in. Oceana (znana z hitu „Cry, cry, cry”).
Szansę na zaprezentowanie widzom swego poczucia humoru dostaną od Dwójki najpopularniejsze polskie kabarety. Każda z imprez będzie też miała swój motyw przewodni. W Warszawie będą to hity Michela Jacksona, a w Łodzi – filmy.
Czy stacjom opłaca się walczyć o zwycięstwo w jednym dniu w roku? – To niby jeden dzień, ale bardzo ważny. Podczas takiej imprezy buduje się lojalność widowni – twierdzi medioznawca prof. Maciej Mrozowski. Jego zdaniem tegoroczny sylwester może być ostatnim, w którym imprezy organizują dwie stacje.
– W przyszłym roku sytuacja finansowa TVP może być tak trudna, że stacja nie będzie mogła pozwolić sobie na takie drogie koncerty – podkreśla.[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=s.kucharski@rp.pl]s.kucharski@rp.pl[/mail][/i]