Reklama

Generał Gromosław Cz. wpłacił milion poręczenia

Prokuratura zażądała poręczeń dla zatrzymanych w sprawie korupcji

Publikacja: 25.11.2011 00:04

Były szef UOP gen. Gromosław Cz. wczoraj składał wyjaśnienia. Wieczorem wpłacił milion złotych poręc

Były szef UOP gen. Gromosław Cz. wczoraj składał wyjaśnienia. Wieczorem wpłacił milion złotych poręczenia i wyszedł na wolność

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Pięć osób podejrzanych o pranie brudnych pieniędzy i korupcję przy prywatyzacjach m.in. przedsiębiorstw STOEN i PLL LOT wpłaciło wczoraj poręczenia i wyszło na wolność. Śledczy żądali od 500 tys. do 3 mln zł.

STOEN w 2002 r. sprzedano za blisko 1,5 mld zł niemieckiemu RWE. Firma przynosiła wówczas rocznie 27,8 mln zł zysku netto. Pakiet 10 proc. akcji LOT sprzedano w 1999 r. szwajcarskiej grupie SAirGroup, właścicielowi linii Swissair, za 136 mln zł. Obecnie Skarb Państwa zastanawia się nad prywatyzacją spółki. W ciągu trzech kwartałów 2011 r. LOT osiągnął zysk netto w wysokości 5,4 mln zł.

Ludzie Kaczmarka

Gen. Gromosław Cz. wpłacił wieczorem milion złotych kaucji i wyszedł na wolność. Podobnie jak pozostali podejrzani nie może opuszczać kraju.

Przez cały dzień trwały konfrontacje podejrzanych. Z naszych ustaleń wynika, że wyjaśnienia składane przez byłego szefa UOP są porównywane z wersją przedstawianą przez pozostałą czwórkę. Jak twierdzą śledczy, istnieją rozbieżności.

Największe poręczenie (3 mln zł) musiał wpłacić 48-letni Andrzej P., były doradca ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, obecny prezes spółki telekomunikacyjnej MNI. To on według śledczych odgrywał kluczową rolę w tzw. spółdzielni ustawiającej prywatyzacje. Miał przekonywać urzędników ministerialnych do wyboru konkretnych firm, które płaciły łapówki.

Reklama
Reklama

Prokuratorzy podejrzewają, że ważnym ogniwem w tym procederze był Gromosław Cz. Za pomoc w prywatyzacji spółki STOEN miał przyjąć 600 tys. euro łapówki. – Pieniądze były przelewane przez różne rachunki bankowe – powiedział wczoraj Leszek Goławski, rzecznik katowickiej Prokuratury Apelacyjnej.

Z Andrzejem P. bardzo blisko miał współdziałać inny podejrzany – 50-letni Mariusz P.

To jedna z tajemniczych osób związanych z lewicą. Był m.in. prezesem i członkiem rady nadzorczej biura podróży First Class świadczącego usługi dla administracji rządowej. Zasiadał również we władzach spółki MNI. Z tą firmą był też związany kolejny podejrzany w tej sprawie – warszawski mecenas Michał T.

Zarówno Andrzej P., jak i Mariusz P. należeli do grona bliskich znajomych Wiesława Kaczmarka nadzorującego prywatyzację firmy STOEN.

Co z urzędnikami?

Według informacji „Rz" prokuratura na obecnym etapie nie zamierza stawiać zarzutów byłemu ministrowi. W rozmowie z „Rz" Kaczmarek przyznaje, że znał zarówno Mariusza P., jak i Andrzeja P. – Nie mieli oni wpływu na żadne prywatyzacje, zajmowały się tym odpowiednie departamenty – tłumaczy.

Czy zarzuty usłyszą ministerialni urzędnicy, którzy nadzorowali proces prywatyzacji? Prokuratura milczy. Wczoraj ujawniła jedynie, że planowano postawienie zarzutów jednemu z wicedyrektorów departamentu w Ministerstwie Skarbu. Ale wcześniej zmarł.

Reklama
Reklama

W trwającym od 2006 r. postępowaniu śledczy badają też inne prywatyzacje. – To sprawy, w których wcześniej były prowadzone śledztwa i zostały umorzone. Ściągnęliśmy akta m.in. takich umorzonych postępowań – mówi Goławski.

Z ustaleń „Rz" wynika, że w 2010 r. katowiccy śledczy otrzymali materiały umorzonego śledztwa dotyczącego Telekomunikacji Polskiej. Prokurator Goławski w rozmowie z „Rz" twierdzi jednak, że tych materiałów zażądali przez pomyłkę.

Inne postępowanie to m.in. umorzona w grudniu 2009 r. sprawa rzekomych łapówek przy prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Wątkiem tym interesowała się już sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen.

Wczoraj „Rz" ujawniła

, że śledczy z Warszawy sprawdzają, czy Gromosław Cz. przyjął 2 mln dolarów łapówki, gdy kierował UOP. Nie ujawniają, kto i za co miał korumpować generała. Według Petera V., szwajcarskiego bankiera okrzykniętego kasjerem lewicy, pieniądze miały wpłynąć na konto Cz. w Szwajcarii. Śledztwo od marca 2010 r. było zawieszone, bo prokuratura oczekiwała na pomoc prawną. Przetłumaczone szwajcarskie materiały trafiły do akt dopiero kilka dni temu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama