Czytaj też na wsieci.rp.pl

Poseł PiS Mariusz Błaszczak na antenie Polskiego Radia mówił dziś, że wyłącznie zdecydowane działania całej Unii Europejskiej.

Wyraźny sygnał ze strony Unii Europejskiej mógłby trafić do Wiktora Janukowycza, a rozwadnianie tej polityki będzie utwierdzać go w przekonaniu, że działa z korzyścią dla siebie i umacnia swoją władzę. To jedyna forma presji na władze ukraińskie, by przestrzegała praw człowieka.

Błaszczak dodał:

Nie można przechodzić do porządku nad tym, iż przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi liderka opozycji jest w obozie pracy. Gdyby w Polsce prezydentem był Lech Kaczyński, Jewhenija Tymoszenko przyjechałaby do Polski, a nie do Niemiec szukać pomocy. Nie przyjechała do Polski, m.in. dlatego, że Bronisław Komorowski wybiera się do Jałty.

Błaszczak mówił także o niedokończonych inwestycjach na Euro 2012:

67 miliardów euro - największe pieniądze w historii. Minister Grabarczyk, który się chwalił, że wszystko zostało zrobione, że podpisał tyle umów i nic z tego. Nie ma służb odpowiedzialnych za przypilnowanie tej inwestycji? Są, ale są nieudolne. Kto za to ponosi odpowiedzialność? Ten kto rządzi.