Reklama
Rozwiń
Reklama

Rada w ogniu krytyki NIK

Izba kwestionuje raty za koncesje na multipleks. I zarzuca KRRiT niegospodarność oraz niecelowe wydatki

Publikacja: 05.07.2012 01:27

Szef Krajowej Rady zapewnia, że KRRiT nie złamała prawa

Szef Krajowej Rady zapewnia, że KRRiT nie złamała prawa

Foto: PAP, Bartłomiej Zborowski Bartłomiej Zborowski

Najwyższa Izba Kontroli ma wątpliwość, czy KRRiT powinna rozkładać na raty opłaty koncesyjne – w tym nadawcom, którzy rok temu otrzymali koncesję na multipleks cyfrowy.

Kontrolerzy sprawdzili zaległości w należnościach Rady. Okazało się, że wzięły się z rozłożenia na raty 45 koncesji na blisko 64 mln zł. To rekordowa suma: 26 decyzji o ratach na sumę blisko 32,5 mln zł dotyczyło koncesji wydanych w 2011 r. – to prawie 58 proc. ogólnej wartości opłat koncesyjnych naliczonych w ubiegłym roku.

– Wśród nich są koncesje na multipleks. Zakwestionowaliśmy fakt, że decyzje KRRiT nie były w pełni uzasadnione interesem publicznym – tłumaczy rzecznik NIK Paweł Biedziak.

NIK uważa, że rozkładanie na wiele rat opłat koncesyjnych, powodujące odroczenie pobrania dochodów budżetowych, należy ocenić jako niecelowe i niegospodarne ze względu na dobro finansów publicznych.

KRRiT broniła się, że „wzmożone koszty związane ze zmianą technologii stanowią potencjalną groźbę niewypłacalności nadawców, co może rodzić negatywne skutki dla odbiorców programów, rynku medialnego i Skarbu Państwa". Decyzja bulwersuje, bo starająca się o wejście na pierwszy multipleks fundacja Lux Veritatis koncesji nie dostała z powodu „braku wiarygodności finansowej", choć miała zdecydowanie lepszą sytuację finansową od części firm, które je dostały.

Reklama
Reklama

Andrzej Jaworski, poseł PiS, nie przebiera w słowach: – To totalna kompromitacja przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka, który dotąd utrzymywał, że nadawcy, którzy dostali koncesje, byli w lepszej sytuacji finansowej niż fundacja.

Dworak nie widzi tu kontrowersji. – Nie naruszyliśmy prawa, a rozkładanie opłat koncesyjnych na raty to praktyka stosowana od dawna na trudnym rynku medialnym – tłumaczy.

Prawo mówi, że nadawca, starając się o koncesję, musi zadeklarować, iż opłatę koncesyjną zapłaci jednorazowo. Przewodniczący KRRiT podkreśla jednak, że już po otrzymaniu koncesji może zwrócić się do KRRiT z wnioskiem o rozłożenie opłaty na raty. Wnioski rozpatruje się indywidualnie.

W?tym kontekście nasuwa się jednak pytanie, czy w związku z zasygnalizowanymi przez NIK?nieprawidłowościami, Izba nie powinna skontrolować całego procesu koncesyjnego. Ale może zrobić to na wniosek Sejmu.

– KRRiT jest organem konstytucyjnym i niezależnym, sama ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. A wojewódzki sąd administracyjny oddalił skargę na KRRiT w tej sprawę – mówi Śledzińska-Katarasińska, przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury (PO). – Jeśli NSA uzna inaczej, to będę pierwsza, która przedłoży wniosek o kontrolę NIK. Na razie nie ma do tego podstaw.

Lux Veritatis podkreśla, że z wniosków Izby skorzysta przy okazji odwołania do NSA. – NIK potwierdziła to, na co od początku zwracaliśmy uwagę – podkreśla Lidia Kochanowicz z fundacji.

Reklama
Reklama

Gdyby NSA uznał skargę, Rada miałaby kłopot, bo miejsca na multipleksie już rozdano.

NIK dopatrzyła się też nieprawidłowości w wydatkowaniu 128 tys. zł na zakup samochodu i zwiększenia do 48 tys. funduszu nagród dla członków KRRiT. Kontrolerzy wytknęli, że Rada wydała w grudniu ubiegłego roku 103 tys. zł na zakup dodatkowego auta. W tym czasie każdy z pięciu członków KRRiT miał do dyspozycji kilkuletni samochód.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama