Reklama
Rozwiń
Reklama

Rodzinna tragedia w Małopolsce

Policjanci z Proszowic w Małopolsce wyjaśniają okoliczności śmierci dwóch osób 63-letniej kobiety oraz jej 40-letniego syna. Mężczyzna zmarł kilka miesięcy wcześniej.

Aktualizacja: 21.11.2014 11:02 Publikacja: 21.11.2014 10:41

Policjanci na miejscu tragedii

Policjanci na miejscu tragedii

Foto: materiały policji

Tragedia rozegrała się na terenie gminy Koniusza pod Proszowicami. Policja dostała zgłoszenie od 63-leniej kobiety. – Mój syn, który zaginął leży chyba w studni, bo strasznie z niej śmierdzi – powiedziała dzwoniąc na komendę. Dopytywała jeszcze czy patrol przyjedzie szybko.

- Na taki sygnał musieliśmy zareagować błyskawicznie. W ciągu kilkunastu minut radiowóz był już na miejscu – opowiada nadkom. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Na miejscu okazało się, że posesja jest zamknięta. W domu nie paliło się światło.

Policjanci weszli na jej teren. W pomieszczeniach gospodarczych znaleźli zwłoki kobiety. Powiesiła się, a w studni zobaczyli ciało mężczyzny. – Było w stanie głębokiego rozkładu. Aż trzy dni wydobywaliśmy je na zewnątrz – opowiada nadkom. Cisło.

Do studni strażacy musieli wpompować wodę, bo w inny sposób nie można było wyciągnąć zwłok. Gdy je poziomom wzrósł ciało wypłynęło na zewnątrz. – Widać, było, że w wodzie przeleżało kilka miesięcy – mówi policjantka.

Na razie nie są znane okoliczności śmierci 40-letniego mężczyzny. Policja nawet nie ma pewności, czy to syn właścicielki posesji. – Potrzebne będą badania DNA – tłumaczy nadkom. Katarzyna Cisło.

Reklama
Reklama

Dodaje, że syn tragicznie zmarłej kobiety zaginął kilka miesięcy temu. Jego matka niektórym sąsiadom mówiła, że wyjechał za granicę do pracy, innym że zaginął i zgłosiła to na policję. Tam jednak żadne takie zgłoszenie nie wpłynęło.

Z ustaleń policji wynika, że mężczyzna miał problem z alkoholem. Czy sam wpadł do studni i się utopił? Czy ktoś mu w tym pomógł? - Tego jeszcze nie wiemy. Będziemy ustalać. Na pewno kobieta wiedziała, że jakieś ciało jest w studni. Rozkładało się od dawna. Było to czuć. Nie dało się obok tego zapachu przejść obojętnie. Nasi policjanci musieli na miejscu pracować w specjalnych kombinezonach – dodaje nadkom. Cisło.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama