Reklama

Rolnicy chcą odszkodowań za ubój rytualny

Zakłady mięsne wracają do uboju rytualnego. Jednak ich plany próbują pokrzyżować ekolodzy.

Aktualizacja: 19.01.2015 06:52 Publikacja: 19.01.2015 00:00

Ekolodzy zapowiadają, że wciąż będą walczyli o zakaz uboju rytualnego. Na zdjęciu protest przed Sejm

Ekolodzy zapowiadają, że wciąż będą walczyli o zakaz uboju rytualnego. Na zdjęciu protest przed Sejmem w maju 2014 roku

Foto: PAP, Tomasz Gzell

Związek Polskie Mięso to największa organizacja branży mięsnej w Polsce. We wtorek jej członkowie spotykają się w Warszawie, by dyskutować nad powrotem do uboju bez ogłuszania na potrzeby muzułmanów i żydów. By mięso było przygotowane zgodnie z zasadami religii żydowskiej i islamu, trzeba pozbawić zwierzę życia jednym cięciem w okolicy przełyku. Od grudnia ubój znów jest legalny, bo przepisy zabraniające jego stosowania uchylił Trybunał Konstytucyjny.

Był to już drugi wyrok w tej sprawie. W listopadzie 2012 roku zakazał tej możliwości uśmiercania zwierząt.

Jak to możliwe, że dwukrotnie doszedł do tak diametralnie różnych wniosków w tej samej sprawie? W 2012 roku badał legalność rozporządzenia o uboju w odniesieniu do ustawy o ochronie zwierząt, a tym razem zgodność tej ustawy z konstytucją. Zamieszanie wokół przepisów było jeszcze większe dlatego, że w 2013 roku legalność uboju próbował przywrócić rząd. Ustawa nie przeszła przez Sejm, bo podzielił się Klub PO.

W efekcie zakazu polska wołowina przestała być eksportowana m.in. do Turcji, Algierii, Arabii Saudyjskiej i Izraela. Zdaniem niektórych ekspertów w ciągu dwóch lat straty branży mogły wynieść nawet 2 miliardy złotych.

– Dziś eksport idzie w innym kierunku i ilościowo się nie zmniejszył, jednak uzyskujemy ceny o około 20 proc. niższe. Na utraconych rynkach można zarobić więcej, co jest ważne zwłaszcza dla średnich i małych firm, operujących na minimalnej marży – wyjaśnia Witold Choiński, prezes Polskiego Mięsa. Dodaje, że podczas wtorkowego spotkania branża ma omówić możliwość powrotu na utracone rynki. O chęci ponownego przeprowadzania uboju rytualnego mówią wprost niektórzy jej przedstawiciele.

Reklama
Reklama

– Jeszcze do uboju nie powróciliśmy, ale mamy to w planach. Klienci, zwłaszcza arabscy, chcą przyjechać, wszystkiego dotknąć i upewnić się, że urządzenia mają certyfikaty – mówi Małgorzata Podniesińska z Zakładów Mięsnych Mokobody.

– Trudno będzie wrócić na rynki, które zajęła zagraniczna konkurencja, ale w miarę możliwości postaramy się skorzystać z nowej sytuacji, przykładowo, eksportując wędliny z muzułmańskiego uboju halal – ocenia z kolei Krzysztof Borkowski, poseł PSL i prezes Zakładu Mięsnego Mościbrody.

O problemach z odzyskaniem zerwanych kontraktów mówi niemal cała branża, a z tego powodu OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych uważa, że problemem powinno się zająć państwo.

– Żądamy rekompensat dla rolników, którzy musieli taniej sprzedawać bydło. Cena kilograma spadała z 9 do 6 złotych. Nasi prawnicy przygotowują pozew zbiorowy przeciw polskiemu państwu – informuje prezes rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski.

Czy taki pozew ma szanse? – Niewielkie. Myślę, że władze związku chcą zyskać na tym przede wszystkim politycznie – mówi Paweł Suski, poseł PO, który walczył o zakaz uboju.

Jednak dla części posłów i działaczy organizacji ekologicznych przebudzenie branży mięsnej jest powodem do dużego niepokoju. Cezary Wyszyński z fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt mówi, że ekolodzy znów ruszą z kampanią informacyjną.

Reklama
Reklama

– Chcemy walczyć o te zwierzęta i pokazać, jak wielkim barbarzyństwem jest ubój bez ogłuszenia. Zresztą z badań opinii publicznej wynika, że tej formie zabijania jest przeciwnych ponad 60 proc. Polaków – dodaje.

Taką kampanię organizacje walczące o prawa zwierząt prowadziły już w połowie 2013 roku i to m.in. jej skutkiem było odrzucenie ustawy przywracającej ubój przez Sejm.

– Na miejscu producentów nie rzucałbym się na rynki zagraniczne – mówi Wyszyński. Jego zdaniem uboju znów mogą zakazać posłowie.

Wyjaśnia, że wyrok Trybunału daje możliwość zawężenia uboju tylko na potrzeby społeczności muzułmańskiej i żydowskiej w Polsce. – Myślę, że uda się znaleźć grupę posłów, którzy wniosą odpowiedni projekt – dodaje.

Jednak nawet poseł Suski uważa, że przeforsowanie takiej ustawy będzie trudne w roku wyborczym.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama