Mieszkańcy ul. 11 Listopada wezwali policję, by usłyszeli awanturę w jednym z mieszkań. – Ktoś wzywa pomocy – powiedziała kobieta, która zadzwoniła na komendę.
Na miejsce wysłano patrol funkcjonariuszy. Mieszkanie było jednak zamknięte. Straż pożarna wyważyła do niego drzwi.
- Po wejściu do środka zobaczyliśmy zakrwawioną kobietę i agresywnego mężczyznę, którego obezwładniono – opowiada Anna Fic, rzecznik warmińsko- mazurskiej policji.
Funkcjonariusze wezwali pogotowie. Ratownicy próbowali pomóc rannej kobiecie, ale okazało się że już nie żyje. Zmarła od ciosów zadanych nożem.
Policjanci pod nadzorem prokuratora przeprowadzili oględziny miejsca zbrodni, zabezpieczyli ślady i przedmioty, które mają pomóc w ustaleniu szczegółów zbrodni.
Tadeusz G. został zatrzymany. Usłyszał już zarzut zabójstwa. Nie wiadomo czy się przyznał do zbrodni, ani jaki był jej motyw.
Na wniosek prokuratury mężczyzna został dzisiaj aresztowany na trzy miesiące. Teraz grozi mu dożywocie.
- Ofiara była spokojną kobietą, dobrą matką i babcią. Miała agresywnego sąsiada, którego bali się wszyscy i przez niego zginęła. Powinien do końca życia siedzieć za kratami – mówią mieszkańcy 11-Listopada.
Przyznają, że nie do końca wierzą, że mężczyzna spędzi wiele lat za kratami. – Przed laty zabił swoją żonę i wyszedł, bo się okazało, że był niepoczytalny. Tak samo pewnie będzie tym razem – mówią sąsiedzi ofiary i zabójcy.