Przyczyna zgonu dziecka nie jest znana, ale jak ustaliła „Rzeczpospolita" dziecko tuż przed zaginięciem było w szpitalu z powodu zatrucia środkami odurzającymi.

Policja otrzymała dziś wyniki badań DNA. – Potwierdziły one tożsamość dziecka. To był poszukiwany Michał – przyznaje Paweł Łotocki, rzecznik policji w Będzinie.

Badanie DNA zlecono, bo ciało chłopca było w stanie głębokiego rozkładu. Śledczy chcieli mieć całkowitą pewność co do tożsamości znalezionych zwłok.

Wciąż nie wiadomo co było przyczyną śmierci chłopca. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie dały odpowiedzi na to pytanie.

Biegli z zakresu medycyny sądowej pobrali do dalszych badań m.in. toksykologicznych i histopatologicznych tkanki do badań. Na ich wyniki trzeba będzie poczekać kilka tygodni.

Policjanci już na początku nieoficjalnie przyznawali, że dziecko mogło zatruć się gazem z zapalniczek. Puste znaleziono przy ciele chłopca.

Michał od jakiegoś czasu narkotyzował się w ten sposób. Tuż przed zaginięciem na początku czerwca był na detoksie.

Coraz więcej wiadomo o sytuacji rodzinnej chłopca. Opiekę rodzicielską nad nim i bratem sprawował ojciec.

Matka z powodu uzależnień straciło takie prawo. Ale i mężczyzna miał ograniczone częściowo prawa, bo do rodzina miała kuratora.

Ojciec Michała żył z nową partnerką, ich wspólną córką i synami na osiedlu socjalnym, gdzie pełno jest rodzin z problemami społecznymi i wychowawczymi.

Relacje między Michałem, a konkubiną ojca nie układały się najlepiej. – Ten dzieciak często uciekał z domu. To było typowe dziecko ulicy. Samo się utrzymywało – opowiada jeden z policjantów.

Chłopak mył m.in. szyby w samochodach na skrzyżowaniach. Często nocował u znajomych, kolegów, a nawet w pustostanach.

Rodzina Michała miała też asystenta przyznanego przez MOPS. Czy widział on co działo się z chłopcem? Czy znał jego problemy ze środkami odurzającymi? Na razie nie wiadomo.

– Będziemy badać wszystkie okoliczności tej sprawy. Przyjrzymy się też sytuacji pozostałych w rodzinie dzieci – zapowiedziała już wcześniej Marta Zawada-Dybek, rzecznik katowickiej prokuratury.

12-letni Michał zaginął 8 czerwca. Dopiero trzy dni później jego ojciec zgłosił zaginięcie. Ciało dziecka odnaleziono w krzakach niedaleko osiedla, gdzie mieszkała rodzina dziecka.

W mediach pojawiły się informacje, że ciało dziecko mogło zostać podrzucone na dwa dni przed znalezieniem. Policja na razie tego nie potwierdza.