Już usłyszał on zarzut wprowadzenia do obrotu znacznych ilości środków odurzających, a dziś sąd zdecyduje, czy będzie aresztowany.
Policjanci z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości narkotykowej dowiedzieli się, że pobliżu Kościerzyny młody mężczyzna ma przewozić w samochodzie znaczne ilości dopalaczy.
Postanowili to dokładnie sprawdzić i urządzili zasadzkę. Mężczyznę zatrzymano podczas jazdy w jednej z miejscowości pod Kościerzyną.
W samochodzie mundurowi znaleźli pięć kilogramów dopalaczy, a podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze znaleźli prawie pół kilograma zakazanych substancji.
W czasie policyjnej akcji do domu 27-latka przyjechało dwóch 19- latków, którzy zamierzali kupić dopalacze.
Oni także zostali zatrzymani. Mieli przy sobie 7 tys. złotych, prawdopodobnie przeznaczonych na zakup nielegalnych środków.
Zabezpieczone substancje trafiły do policyjnego laboratorium, gdzie je przebadano, Okazało się, że pięć kilogramów to były jak przypuszczali mundurowi - dopalacze, a pozostałe 400 gramów to narkotyki.
Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji - jak szacuje policja - to ponad 320 tys. złotych.
Zatrzymany 27-latek usłyszał już zarzut wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających. Policja nie ujawnia, czy przyznał się on do winy.
Dwóch 19-latków zwolniono bez zarzutów, Dziś sąd zdecyduje, czy aresztować handlarza dopalaczy. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Jak wynika z ujawnionego wczoraj raportu Prokuratury Generalnej w całym kraju wszczęto 234 śledztwa w sprawie wprowadzania do obrotu tzw. dopalaczy. Zarzuty dokonania przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu postawiono 104 osobom.
Najwięcej śledztw prowadzą jednostki podległe Prokuraturze Apelacyjnej w Katowicach - 50 spraw, Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie - 41 spraw i Prokuraturze Apelacyjnej w Gdańsku - 38 spraw.
Najmniej takich spraw prowadzą prokuratury z obszaru działania Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie i Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku - po sześć spraw.