Śledztwo w sprawie niegospodarności byłego już zarządu GPW, które w Zamkniętych Funduszach Inwestycyjnych ulokowało ok. 100 mln zł z rezerw kapitałowych jest prowadzone od początku 2014 r. Wcześniej audyt E&Y zlecony przez nowy zarząd przedsiębiorstwa wykazał, że zakup certyfikatów funduszy był niekorzystny dla spółki, w efekcie obecny prezes GPW Łukasz Czopik zawiadomił prokuraturę. M.in. w konsekwencji tych ryzykownych działań spółka zamknęła rok z gigantyczną stratą.
Jak ujawniła „Rzeczpospolita” zakwestionowano obligacje spółki Provent Polska, której zabezpieczeniem umowy był majątek powiązanej z nią innej spółki - New Energy Capital z Warszawy. Obie spółki łączą wspólnicy - Arkadiusz P. i Marzena N.-K. Ten majątek to właśnie nieruchomości (złoża kopalin w województwie podlaskim i mazowieckim m.in. w Bartnikach, Igryłach). Zdaniem prokuratury wynajęty przez spółkę rzeczoznawca kilkakrotnie zawyżył wartość tych nieruchomości. - Z ustaleń śledztwa wynika, że cały mechanizm był ukartowany. Złoża zakupiono specjalnie pod to zabezpieczenie wierzytelności. Rzeczoznawcę wynajęła spółka, która jest właścicielem złóż - mówiła nam wtedy prok. Zawada-Dybek.
Katowicka prokuratura wraz z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym bada okoliczności zakupu wszystkich funduszy inwestycyjnych przez GPW w latach 2011-13.