Upubliczniona baza danych w kategorii „powiązane z Polską” zawiera 161 firm offshore, oraz 146 osób w nie zaangażowanych.
Na wskazanej stronie, korzystając z wyszukiwarki, można znaleźć nazwy spółek, personalia dyrektorów, udziałowców i beneficjentów firm w rajach podatkowych, a także adresy i nazwy pośredników.
– To źródłowe materiały, o dużym znaczeniu dla śledztwa. Poddamy je szczegółowej analizie pod kątem występowania w nich nazwisk polskich obywateli i ich inwestycji w rajach podatkowych – mówi „Rzeczpospolitej" Włodzimierz Burkacki, szef Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.
Z ok. 11,5 mln dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mossack Fonseca w Panamie, wynika, że założyła ona 200 tys. firm, aby pomagać klientom unikać podatków i prać pieniądze.
Z dotychczasowych informacji wynika, że spółki w raju miał posiadać polityk Paweł Piskorski oraz biznesmeni Mariusz Walter i Marek Profus (twierdzą, że wszystko było zgodne z prawem).
Czy tak było faktycznie, sprawdza zespół złożony z prokuratorów, agentów CBA i przedstawicieli resortu finansów. Śledztwo obejmuje dwa wątki: uchylania się od płacenia podatków w kraju przez osoby wykorzystujące firmy offshore oraz to, czy spółki w rajach nie służyły praniu brudnych pieniędzy.
Ustalenie tego będzie nie lada wyzwaniem. Działalność firm offshore jest legalna, służy płaceniu jak najniższych podatków, więc trudno z tego czynić zarzuty.
– Dopiero dokładne sprawdzenie pozwoli ustalić, czy kapitał, jaki trafiał do spółek w rajach, pochodził z legalnych źródeł i czy miał pokrycie w dochodach – twierdzi nasz rozmówca z wymiaru sprawiedliwości.
Na tym – po wstępnym wytypowaniu m.in. nazwisk, firm i powiązań własnościowych – skoncentrują się śledczy – wynika z informacji „Rzeczpospolitej".
Gdyby udało się wykazać, że ktoś posiada udziały w spółce w raju, a tego nie zgłosił w Polsce, to istniałoby podejrzenie popełnienia przestępstwa karno-skarbowego. – Jeżeli środki inwestowane w spółki w rajach okażą się większe niż zgłoszone w kraju, może to świadczyć o ukrywaniu majątku i praniu pieniędzy z przestępstw, np. łapówek – tłumaczy nasz rozmówca.
Według naszych informacji prześwietlanie dochodów i majątku pierwszych osób występujących w materiałach, m.in. kontrole skarbowe, analiza transakcji biznesowych i ruchy na kontach bankowych, już się rozpoczęło. Analizy prowadzi także generalny inspektor informacji finansowej, który otrzymał odpowiedzi z analogicznych instytucji za granicą.
– Poznanie danych osób i firm inwestujących w rajach to początek drogi – przyznaje jeden ze śledczych i dodaje, że prokuratorzy nie unikną wniosków o pomoc prawną do Panamy, by zweryfikować zgromadzoną wiedzę.