Reklama

Panama Papers w sieci

W przypadku 161 firm z rajów podatkowych tropy mają prowadzić do właścicieli w Polsce.

Aktualizacja: 09.05.2016 21:33 Publikacja: 09.05.2016 19:16

Prokuratorzy będą musieli zwrócić się do Panamy o pomoc prawną w sprawie dokumentów z kancelarii Mos

Prokuratorzy będą musieli zwrócić się do Panamy o pomoc prawną w sprawie dokumentów z kancelarii Mossack Fonseca. Fot. Ed Grimaldo

Foto: AFP

Rozwiązał się problem dostępu do dokumentów z afery Panama Papers, które interesują także naszych prokuratorów badających polski wątek. Nie muszą już myśleć, jak je zdobyć, ponieważ w wieczorem w internecie opublikowało je Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych.

Upubliczniona baza danych w kategorii „powiązane z Polską” zawiera 161 firm offshore, oraz 146 osób w nie zaangażowanych.

Na wskazanej stronie, korzystając z wyszukiwarki, można znaleźć nazwy spółek, personalia dyrektorów, udziałowców i beneficjentów firm w rajach podatkowych, a także adresy i nazwy pośredników.

– To źródłowe materiały, o dużym znaczeniu dla śledztwa. Poddamy je szczegółowej analizie pod kątem występowania w nich nazwisk polskich obywateli i ich inwestycji w rajach podatkowych – mówi „Rzeczpospolitej" Włodzimierz Burkacki, szef Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Z ok. 11,5 mln dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mossack Fonseca w Panamie, wynika, że założyła ona 200 tys. firm, aby pomagać klientom unikać podatków i prać pieniądze. 

Reklama
Reklama

Z dotychczasowych informacji wynika, że spółki w raju miał posiadać polityk Paweł Piskorski oraz biznesmeni Mariusz Walter i Marek Profus (twierdzą, że wszystko było zgodne z prawem).

Czy tak było faktycznie, sprawdza zespół złożony z prokuratorów, agentów CBA i przedstawicieli resortu finansów. Śledztwo obejmuje dwa wątki: uchylania się od płacenia podatków w kraju przez osoby wykorzystujące firmy offshore oraz to, czy spółki w rajach nie służyły praniu brudnych pieniędzy.

Ustalenie tego będzie nie lada wyzwaniem. Działalność firm offshore jest legalna, służy płaceniu jak najniższych podatków, więc trudno z tego czynić zarzuty.

– Dopiero dokładne sprawdzenie pozwoli ustalić, czy kapitał, jaki trafiał do spółek w rajach, pochodził z legalnych źródeł i czy miał pokrycie w dochodach – twierdzi nasz rozmówca z wymiaru sprawiedliwości.

Na tym – po wstępnym wytypowaniu m.in. nazwisk, firm i powiązań własnościowych – skoncentrują się śledczy – wynika z informacji „Rzeczpospolitej".

Gdyby udało się wykazać, że ktoś posiada udziały w spółce w raju, a tego nie zgłosił w Polsce, to istniałoby podejrzenie popełnienia przestępstwa karno-skarbowego. – Jeżeli środki inwestowane w spółki w rajach okażą się większe niż zgłoszone w kraju, może to świadczyć o ukrywaniu majątku i praniu pieniędzy z przestępstw, np. łapówek – tłumaczy nasz rozmówca.

Reklama
Reklama

Według naszych informacji prześwietlanie dochodów i majątku pierwszych osób występujących w materiałach, m.in. kontrole skarbowe, analiza transakcji biznesowych i ruchy na kontach bankowych, już się rozpoczęło. Analizy prowadzi także generalny inspektor informacji finansowej, który otrzymał odpowiedzi z analogicznych instytucji za granicą.

– Poznanie danych osób i firm inwestujących w rajach to początek drogi – przyznaje jeden ze śledczych i dodaje, że prokuratorzy nie unikną wniosków o pomoc prawną do Panamy, by zweryfikować zgromadzoną wiedzę.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Chcą miliona nowych słupków na ulicach Warszawy. „To jedyny sposób ochrony przed dewastacją”
Kraj
Nerki spokojnie poczekają na przeszczep. Przełomowa technologia z Politechniki Warszawskiej
Kraj
Pfizer kontra Polska. Proces o szczepionki i 6 miliardów złotych
Kraj
„Rzecz w tym”: Polska 2050 w kryzysie. Brak trzeciej drogi groźny dla koalicji?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama