Około godz. 10 mieszkaniec Kłodzka powiadomił pogotowie ratunkowe, że w mieszkaniu przy ul. Partyzantów znalazł nieprzytomnych synów, a w pomieszczeniu gospodarczym natrafił na ciało  40-letniej żony.

Lekarze potwierdzili zgon całej trójki. Policja ustala teraz okoliczności tego zdarzenia.

Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej komendy przyznaje, że niewykluczone, że kobieta popełniła samobójstwo. Z naszych informacji wynika, że powiesiła się.

Wiele wskazuje na to, że mogło dojść do rozszerzonego samobójstwa. Matka najpierw zabiła dzieci, a potem siebie. - To jest jedna z hipotez, którą bierzemy pod uwagę, ale nie wykluczamy też innych wersji – mówi policjant.

Sąsiedzi mówili lokalnym mediom, że to była spokojna rodzina, że nie było tam awantur. Rodzice pracowali głównie w domu. Mężczyzna udzielał korepetycji, a kobieta zajmowała się tłumaczeniami.

Okoliczności tragedii wyjaśnia miejscowa policja wraz z prokuraturą. Już zlecono sekcję zwłok kobiety oraz jej synów.