Czy stanowcze odmawianie stawienia się przed komisją weryfikacyjną przez Hannę Gronkiewicz-Waltz jest obciążające dla Platformy Obywatelskiej? Mówił o tym w Radiu Zet Tomasz Siemoniak.
- Na pewno i to wielu Platformy, także Grzegorz Schetyna, powiedziało o tym, że dobrze by było żeby poszła i zmierzyła się z komisją - powiedział polityk PO.
Jednocześnie był szef MON podkreślił, że nikt nie zmusi prezydent Warszawy, by odpowiedziała przed komisją. - Platforma nie jest partią ultimatum, ani partią gdzie się kogokolwiek do czegoś zmusza. Ona tak uważa, ma swoje racje, wszyscy ją namawiamy i ja też mam nadzieję, że ona to przyjmie - powiedział.
Zdaniem Siemoniaka naciski nie przyniosą oczekiwanego efektu. - Wiele osób wypowiadało swoje zdanie, wiele osób argumentowało. Myślę, że do pani Hanny Gronkiewicz-Waltz zawsze bardziej trafiają argumenty niż jakiś twardy nacisk - ocenił polityk.
- Ja uważam, że trzeba przekonać panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, że mimo jej ogromnych wątpliwości, pewnie w części uzasadnionych co do sposobu działania komisji Patryka Jakiego, opinia publiczna patrzy na tę komisję i opinia publiczna chciałaby żeby ktoś w końcu Jakiemu pokazał, że to jest show, że to jest nadużycie i, że po stronie prezydent Warszawy też są fakty i argumenty - dodał.
Siemoniak uważa również, że kwestia reprywatyzacji jest dla prezydenta Warszawy kluczowa i pojawia się pytanie, jak Hanna Gronkiewicz-Waltz przejdzie do historii.
- Nigdy nie wiadomo przed rozgrywką, co się może wydarzyć. Natomiast dla mnie Hanna Gronkiewicz-Waltz, znam ją bardzo wiele lat jest osobą przekonującą i ona nie oszukuje. Ona swoją wiarygodnością, czasami ta wiarygodność, znaczy prawdomówność, czy zdanie za dużo działało przeciwko niej, ale ja jestem przekonany i co do jej osobistej uczciwości i co do tego, że świetnie by sobie poradziła przed taką komisją - powiedział.
Więcej: Radio Zet