Reklama
Rozwiń
Reklama

Łukaszenko szuka sprzymierzeńców

Białoruś chce się otworzyć nawet dla potomków mieszkańców dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Aktualizacja: 04.01.2018 21:02 Publikacja: 03.01.2018 17:27

Łukaszenko szuka sprzymierzeńców

Foto: AFP

Komisja zagraniczna białoruskiej Izby Reprezentantów (niższa izba parlamentu) zaproponowała rządowi w Mińsku wprowadzenie tak zwanego zaświadczenia rodaka. Lokalne media podają, że osoba posiadająca takie zaświadczenie mogłaby m.in. wjeżdżać na Białoruś bez wizy. Chodzi nie tylko o Białorusinów, którzy na stałe wyemigrowali z kraju. Skorzystaliby z tego również ci, których przodkowie mieli jakikolwiek związek z Białorusią, nawet w dalekiej przeszłości.

– Nie trzeba będzie udowadniać narodowości białoruskiej. Tu nie chodzi o narodowość, ale o korzenie historyczne. Republika Białoruś powstała stosunkowo niedawno, ale mamy ponadtysiącletnią historię. Mieszkańcy Wielkiego Księstwa Litewskiego określali siebie jako Litwinów, ale obok siebie mieszkali tu również Tatarzy, Żydzi, Polacy i Rusini – mówi „Rzeczpospolitej" Waleryj Waraniecki, przewodniczący komisji i były wiceszef białoruskiego MSZ. – W ubiegłym roku Białoruś odwiedzała delegacja Sejmu z wicemarszałkiem Ryszardem Terleckim na czele. Deputowani polscy opowiadali o swych związkach z różnymi miejscowościami leżącymi na Białorusi. Oni o tym pamiętają i to jest dla nas ważne. Białoruś jest otwarta dla wszystkich, którzy pamiętają o swoich korzeniach – dodaje.

Jeżeli zaproponowana przez białoruskich parlamentarzystów inicjatywa wejdzie w życie, skorzystać z tego będzie mogło nie tylko prawie 50 tys. obywateli polskich, którzy deklarują narodowość białoruską. Bez wizy będą mogły podróżować także tysiące Polaków, których przodkowie mieszkali na terenach II RP dzisiaj leżących w granicach Białorusi.

Białoruskie media porównują „zaświadczenie rodaka" z Kartą Polaka, której wprowadzeniu sprzeciwiały się władze w Mińsku. W 2011 r. parlament przyjął nawet ustawę, która zakazuje białoruskim urzędnikom i mundurowym posiadania Karty. Latem ubiegłego roku ambasador RP na Białorusi Konrad Pawlik mówił, że w ciągu dziesięciu lat Kartę Polaka otrzymało około 100 tys. obywateli Białorusi; stanowiło to prawie połowę wszystkich wydanych dokumentów potwierdzających przynależność do narodu polskiego w państwach byłego ZSRR.

– Warszawa chciała po prostu poszerzyć wpływy za granicą. Chodzi o realizację pewnych interesów w krajach, gdzie Karta Polaka jest wydawana – mówi „Rzeczpospolitej" wysokiej rangi białoruski urzędnik, który pragnie zachować anonimowość. Nie chce powiedzieć, o realizację jakich interesów chodzi Polsce, ale podkreśla, że poprzez „zaświadczenie rodaka" Białoruś chce zdobyć sprzymierzeńców za granicą „wyłącznie w celach kulturowych i gospodarczych".

Reklama
Reklama

– W Mińsku rozumieją, że Białoruś musi się otwierać na cywilizowany świat. W przeciwnym wypadku padnie gospodarka – mówi „Rzeczpospolitej" Aleksander Milinkiewicz, kandydat na prezydenta Białorusi w wyborach 2006 r. – W rządzie pojawiają się młodzi ludzie z zachodnim wykształceniem, których Łukaszenko potrafi słuchać.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama