W ramach przeprowadzanej misji Chińczycy chcą sprawdzić, czy rośliny będą rosły w środowisku o niskiej grawitacji oraz czy w okolicach biegów nie ma wody i innych zasobów.
Łazik ma również zgromadzić informacje na temat wiatru słonecznego.
- Ponieważ druga strona księżyca jest osłonięta przed zakłóceniami elektromagnetycznymi ze strony Ziemi, jest to idealne miejsce do badań środowiska kosmicznego i wybuchów na słońcu, a sonda może analizować wyniki z dalszych rejonów kosmosu - powiedział Tongjie Liu, wicedyrektor Centrum Badań i Programu Kosmicznego.
Na księżycu wyląduje łazik z sondy Chang'e 4. Sprzęt ma ok. 150 cm długości oraz 100 cm wysokości. Porusza się na sześciu kołach, na poszyciu znajdują się dwa panele słoneczne.
Program sondy Chang'e w połączeniu z programem lotów kosmicznych Shenzhou ma doprowadzić do lądowania załogowej misji na Księżycu. O takiej misji Chiny mówiły już w zeszłym roku.
Dodatkowo Pekin planuje uruchomienie pierwszej sondy marsjańskiej około 2020 r. w celu przeprowadzenia badań orbitalnych. Kolejna misja przewiduje pobieranie próbek z Czerwonej Planety.
Chiny dążą również do stworzenia do 2022 r. w pełni operacyjnej, stałej stacji kosmicznej, ponieważ przyszłość Międzynarodowej Stacji Kosmicznej pozostaje wątpliwa z powodów politycznych i finansowych.
Chociaż chiński rząd od dawna podkreślał swoje "pokojowe motywy" w eksploracji kosmosu, Waszyngton coraz częściej postrzega Chiny, wraz z Rosją, jako potencjalne zagrożenie, oskarżając Pekin o pracę nad wprowadzeniem nowej broni do kosmosu. Zmusiło to Donalda Trumpa do stworzenia amerykańskich sił kosmicznych do 2020 roku.