Reklama

Bilet w jedną stronę

Człowiek, który wypadnie z balkonu na 40. piętrze, ma prawo powiedzieć, mijając 20. piętro: – Nic mi się nie stało. Podobnie będą mogli twierdzić w połowie drogi uczestnicy ekspedycji na Marsa. Mają wyruszyć za dziewięć lat.
Bilet w jedną stronę

Foto: materiały prasowe

Laicy odnoszą wrażenie, że amerykański, rosyjski, chiński programy załogowej wyprawy na Czerwoną Planetę odkładane są ad Kalendas Graecas, mimo że dotarcie do Marsa jest już technologicznie od dawna możliwe, wyprawa mogłaby ruszyć choćby w przyszłym roku, skafandry są już gotowe, łaziki jeżdżą po tej planecie od lat.

Owszem, jeżdżą po niej, ale z niej nie powrócą. Ludzie, którzy wylądowaliby teraz na Marsie, nie powróciliby z niego. Właśnie o ten element technologii kosmicznej chodzi. I właśnie dlatego załogowe wyprawy, mimo buńczucznych zapowiedzi, w rzeczywistości na razie odkładane są na święty nigdy. Chyba że tylko okrążą Marsa bez lądowania, i pomkną z powrotem w stronę Ziemi.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama