Od prawie półtora roku wojewódzkie inspekcje farmaceutyczne walczą z niedozwolonymi reklamami aptek. Marketingowego zachęcania do kupna leków zabroniły ustawa refundacyjna i znowelizowane prawo farmaceutyczne. Ostatnio jednak skarg przybywa. O łamaniu przepisów donoszą sami farmaceuci. Tylko zachodniopomorska inspekcja od początku 2013 r. prowadzi ok. 120 postępowań.
Łamany zakaz
– Dotyczą głównie programów lojalnościowych oferowanych pacjentom, rozprowadzania gazetek promocyjnych czy wywieszania poza aptekami informacji o możliwości kupienia tańszych leków – mówi Maja Nizio, zastępca zachodniopomorskiego inspektora farmaceutycznego.
185
decyzji zakazujących reklamy wydały inspekcje farmaceutyczne w 2012 r
Nie mniej pracy mają wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne w Opolu i Warszawie. Pierwszy co miesiąc prowadzi po kilkanaście postępowań, a drugi dziesięć.
– Z tym że ostatnio wydaliśmy jedną decyzję, która dotyczyła sieci skupiającej 150 aptek. Żadna nie stosowała się do zakazu reklamy – mówi Rafał Błoszyński, prawnik z mazowieckiego inspektoratu farmaceutycznego.
Za nieprzestrzeganie zakazu reklamy inspekcja może nałożyć nawet do 50 tys. zł kary. Dlatego większość aptekarzy decyduje się ostatecznie usuwać banery, plakaty, ulotki z witryn czy słupów reklamowych. Często jednak farmaceuci świadomie łamią przepisy.
– Wydaje im się, że tylko reklama potrafi utrzymać aptekę na rynku – mówi Marek Brach, opolski inspektor farmaceutyczny.
Od czasu wejścia w życie ustawy refundacyjnej sytuacja finansowa aptek pogorszyła się. Przepisy określiły bowiem z góry, jaką marżę na lek może narzucić apteka, sprzedając go pacjentowi. Dlatego wiele z nich nie wytrzymuje konkurencji.
50 tys. zł
kary może zapłacić właściciel apteki, która wbrew prawu promuje leki
Informują aptekarze
Informacje o tym, że apteki nie przestrzegają zakazu reklamy, inspekcje mają głównie od samych farmaceutów. Jedni aptekarze donoszą na drugich.
– Często też sami prowadzimy monitoring. Widzimy, że wiele niedozwolonych reklam pojawia się w Internecie. Apteki wysyłają też newslettery do pacjentów z informacją o tańszych lekach – mówi Rafał Błoszyński.
Na straży przestrzegania zakazu reklamy stoi samorząd aptekarski.
– Farmaceuta to zawód zaufania publicznego i nie może nakłaniać pacjentów za pomocą reklam do większej konsumpcji leków – mówi Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Ukarane apteki uważają jednak, że zakaz reklamy jest zbyt restrykcyjny i przynosi szkody pacjentom.
Prawnicy zwracają też uwagę, że prawo farmaceutyczne jest nieprecyzyjne. Nie stwierdza jednoznacznie, co jest reklamą, a co nie.
– Pozwala informować tylko o adresie placówki i godzinach jej otwarcia. Nie mówi czy katalogi informujące o cenach leków to reklama apteki. A inspekcje traktują je różnie – mówi Szymon Łajszczak, prawnik z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
W sprawie reklamy aptek wielokrotnie wypowiadał się także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. W większości przypadków rację przyznawał inspekcji.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorka k.nowosielska@rp.pl