Materiał partnera: Bank Pekao

Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że w ostatnich latach banki centralne na całym świecie, oprócz pełnienia swoich tradycyjnych ról, coraz mocniej angażują się na rzecz ochrony gospodarek przed kryzysami, wspomagając tym samym działania rządów. Piotr Tomaszewski, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, przypomniał, że BFG wspólnie z Narodowym Bankiem Polskim, Komisją Nadzoru Finansowego i Ministrem Finansów jest członkiem Komitetu Stabilności Finansowej. – Naszym obowiązkiem jest dbanie o stabilność finansową, m.in. systemu bankowego. Minionych kilkanaście miesięcy było niezwykłym czasem, a każda z naszych instytucji miała swoją rolę do odegrania – powiedział.

– W 2020 roku banki odnotowały spadki wyników finansowych, co w głównej mierze było pokłosiem obniżki stóp procentowych. Natomiast wyniki osiągnięte przez nie w pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku wyraźnie dowodzą, że w sektorze bankowym nie występują ubytki kapitałowe, a banki wróciły na ścieżkę wzrostu. Efektem pandemii było przyspieszenie transformacji podmiotów finansowych zarówno pod względem digitalizacji procesów, w tym obsługi klientów, jak i efektywności kosztowej. Minione półtora roku było okresem, w którym mierzyliśmy się z szeregiem wyzwań. Bardzo wiele one nas nauczyły, a także pokazały, że jesteśmy dobrze przygotowani do funkcjonowania w sytuacjach ekstraordynaryjnych – podsumował Piotr Tomaszewski.

Do osiągniętych w ub.r. wyników banków odniósł się także doktor Ernest Pytlarczyk, dyrektor Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao. Podkreślił, że obniżka stóp procentowych miała charakter antykryzysowy, a banki także w ten sposób przyczyniły się do zwalczania skutków pandemii.

Zwrócił jednak uwagę, że na wyniki banków miało wpływ również utworzenie przez część z nich rezerw na wypadek zmaterializowania się potencjalnych ryzyk związanych z pandemią. Bankiem, który na ten cel zawiązał prawdopodobnie największe rezerwy w kraju, był Bank Pekao.

Ernest Pytlarczyk dodał, że banki – jako instytucje zaufania publicznego – są w swojej naturze konserwatywne, a to w sytuacji pandemicznej mogłoby spowodować ograniczenie dopływu kredytów tak niezbędnych gospodarce. Zwrócił jednak uwagę, że dzięki objęciu klientów pomocą ze strony państwa, np. w postaci tarcz PFR i wystąpieniu NBP w roli backstop dla emisji, system finansowy uzyskał dodatkowe zabezpieczenie. Banki były zatem i są beneficjentem współpracy organów państwowych oraz władzy monetarnej.

Profesor Kamil Liberadzki, dyrektor Departamentu Rozwoju Regulacji w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego zwrócił natomiast uwagę, że sytuacja z początku pandemii była dużą niewiadomą.

– Zidentyfikowaliśmy wówczas trzy obszary zagrożeń. Pierwszy – operacyjny, a więc konieczność zapewnienia pracownikom banków możliwości przychodzenia do pracy. Drugi – asset quality, czyli ryzyko ogłoszenia niewypłacalności przez klientów z sektorów gospodarki szczególnie dotkniętych skutkami pandemii, jak np. hotelarstwo. Z kolei trzecie zagrożenie wiązało się z ewentualnością niedostatków kapitału. Dziś z zadowoleniem możemy stwierdzić, że polska i europejska sieć bezpieczeństwa finansowego świetnie sobie poradziła z tą nadzwyczajną sytuacją. Szczególną rolę odegrały banki centralne, dlatego że jasno i odważnie zadeklarowały gotowość do zapewnienia rynkowi niezbędnych ilości gotówki. Odważna postawa NBP przyczyniła się do zdania z powodzeniem przez krajową gospodarkę tego chyba najtrudniejszego od 30 lat testu, jakiemu została poddana – mówił prof. Liberadzki.

Mateusz Walewski, dyrektor Departamentu Badań i Analiz oraz główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego, zauważył, że instytucje wspierające rozwój polskiej gospodarki, takie jak BGK czy Grupa PFR znalazły się półtora roku temu w oku cyklonu, a ich aktywności związane z przeciwdziałaniem skutkom pandemii nie byłyby możliwe bez wsparcia banku centralnego.

Perspektywę banku centralnego zaprezentował natomiast doktor Piotr Szpunar, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. – Od początku byliśmy pewni, że żadne instrumenty kredytowe nie są w stanie zapobiec skutkom tego kryzysu, m.in. ze względu na brak popytu na kredyty, nawet te gwarantowane. Zastosowaliśmy zatem bardziej stanowcze działania, ponieważ ten kryzys był zupełnie inny niż poprzedni. Miał charakter o wiele głębszy, a także bardziej globalny i to zarówno o charakterze popytowym, jak i podażowym. Strona popytowa została wsparta przez działania fiskalne, a te z kolei przez politykę pieniężną banków centralnych. Dzięki temu udało się uniknąć bardzo głębokiej recesji i silnego wzrostu bezrobocia. Oczywiście rozwiązania zastosowane w różnych państwach są odmienne i uzależnione od strukturalnych cech ich gospodarek, ale wspólnym mianownikiem była reakcja banków centralnych. Z pewnością był to warunek konieczny, aby móc efektywnie ograniczyć negatywne skutki kryzysu – ocenił Piotr Szpunar. – Można więc powiedzieć, że rola banków centralnych w poszczególnych państwach jest mniej więcej taka sama, tylko warunki się zmieniają. Są one dziś całkowicie odmienne od tych, jakich można było się spodziewać jeszcze dwa lata temu, natomiast z całą pewnością instrumentarium pozostaje takie samo – podsumował.

Materiał partnera: Bank Pekao