Atak na wyspę Keszm – jak wynika z informacji przekazywanych przez amerykański dziennik – to kolejne uderzenie, o ograniczonej skali, przeprowadzone przez USA potajemnie w ciągu ostatnich tygodni. 

Do ataku doszło tuż przed wyborami połówkowymi do Kongresu, które odbywają się 3 listopada. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że po wyborach USA mogą wznowić działania militarne przeciwko Iranowi prowadzone na szerszą skalę, o czym mieli już informować swoich sojuszników w regionie. 

Donald Trump przekonuje, że USA wygrały wojnę z Iranem. A Amerykanie potajemnie atakują w ramach „działań obronnych”

Prezydent USA Donald Trump pytany o możliwość wznowienia wojny z Iranem po wyborach stwierdził, że USA „miały wojnę z Iranem i ją wygrały”. – Nie wiem nawet, czy można to nazwać wojną, ponieważ od miesięcy nie prowadzimy żadnych działań bojowych – zaznaczył.

Czytaj więcej

Iran deklaruje gotowość do otwarcia cieśniny Ormuz. Stawia warunek USA

Zapytany wprost, czy rozważa atak na Iran po wyborach połówkowych, Trump odpowiedział: „nie”. Jednak przedstawiciele jego administracji twierdzą, że prezydent wciąż bierze pod uwagę wszelkie dostępne możliwości, jeśli chodzi o dalszy przebieg konfliktu z Iranem. Trump przekonywał 2 listopada, że Irańczycy chcą jak najszybciej zawrzeć porozumienie i być może tak się wydarzy – ale takie deklaracje składał już w przeszłości wielokrotnie. 

Tymczasem – jak wynika z informacji „WSJ” – od tygodni trwa prowadzona na ograniczoną skalę kampania amerykańskiej armii przeciwko celom w Iranie. 2 listopada w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia o eksplozjach w rejonie wyspy Keszm. Informacje na ten temat przekazywała m.in. irańska agencja IRNA. Wyspa Keszm, położona w rejonie blokowanej przez Iran od wybuchu wojny 28 lutego cieśniny Ormuz, była już w przeszłości celem amerykańskich ataków. 

Niektórzy rozmówcy „WSJ” nazywają ataki przeprowadzane przez USA w ostatnich tygodniach przeciwko celom w Iranie mianem działań „o charakterze obronnym”. Celem takich ataków miałoby być odblokowanie cieśniny i umożliwienie swobodnej żeglugi statków handlowych na szlaku wodnym strategicznym dla transportu ropy i gazu z Bliskiego Wschodu. 

USA ukrywają ataki na cele w Iranie, by nie stworzyć wrażenia, że przygotowują się do wznowienia wojny

W przeszłości, gdy Amerykanie podejmowali ataki na cele w Iranie, nawet jeśli były to uderzenia odwetowe albo działania określane jako „obronne”, informowali o nich publicznie. W ostatnich tygodniach było inaczej, co miało być świadomą strategią, aby uniknąć stworzenia wrażenia, że Stany Zjednoczone przygotowują się do wznowienia wojny. Przekonanie, że administracja Trumpa może chcieć wznowić działania militarne przeciw Iranowi, mogłoby zaszkodzić Partii Republikańskiej w wyborach do Kongresu – akceptacja dla konfrontacji zbrojnej z Iranem jest w USA niska i wynosi niewiele ponad 30 proc. 

Czytaj więcej

Wybory połówkowe wpłyną na notowania na giełdzie. Tryumf demokratów to spadki

Według portalu Axios Trump rozważa trzy możliwe scenariusze działania wobec Iranu, popierane przez trzy różne obozy w jego otoczeniu. Pierwszy plan zakłada zawarcie porozumienia z Teheranem, drugi wariant przewiduje wznowienie działań bojowych, a trzecia opcja to utrzymywanie maksymalnej presji gospodarczej na Iran..

Konsekwencją wojny USA i Izraela z Iranem był wzrost cen ropy, który przełożył się na rosnące ceny paliwa na stacjach, w tym w USA. Dzień przed wyborami Trump przekonywał jednak, że cena ropy spadła o ok. 10 dol. za baryłkę, ponieważ „ludzie czują, że nie będzie wojny z Iranem”. Ropa nadal jest jednak wyraźnie droższa niż tuż przed wybuchem wojny, gdy za baryłkę trzeba było płacić ok. 70 dolarów. Tymczasem 2 listopada po południu cena ropy Brent wynosiła 104 dolary za baryłkę, a cena maksymalna tego dnia sięgnęła 112 dolarów.