„Między 20.30 28 października, a 7.00 29 października 613 dronów leciało w stronę obwodu moskiewskiego” - napisał Sobianin na swoim koncie w komunikatorze Max.  

Sobianin dodał, że większość dronów zostało strąconych daleko od rosyjskiej stolicy, a 213 zneutralizowano na podejściach do Moskwy. 

W związku z atakiem działanie wstrzymały podmoskiewskie lotniska Domodiedowo, Żukowskij i Wnukowo. Działanie tych lotnisk zostało wznowione o 6.45 czasu lokalnego (4.45 w Polsce). 

Rosyjski urząd lotnictwa cywilnego (Rosawiacja) informował w nocy, że ze względów bezpieczeństwa działanie wstrzymały też lotniska w Kirowie, Ufie, Iżewsku i Orenburgu, a także w Kazaniu, Niżniekamsku, Czeboksarach, Bugulmie i Czerepowcu oraz w Samarze, Uljanowsku, Sarańsku i Saratowie.  

Czytaj więcej

Zełenski zmienia stanowisko. Ukraina gotowa rozmawiać o bezpieczeństwie Rosji

W nocy Charków był celem ataku rosyjskich dronów. Pożar w jednej z dzielnic

Z kolei z Ukrainy napływają doniesienia o rosyjskim ataku powietrznym, którego celem miał być Charków. 

Ihor Terechow, mer Charkowa poinformował, że drony zaatakowały dwie dzielnice miasta. W rejonie chołodnohirśkim w wyniku ataku doszło do pożaru, z kolei w ataku na rejon sałtiwski ucierpiała instytucja edukacyjna. 

Charków jest drugim (po Kijowie) największym miastem Ukrainy. 

Więcej informacji wkrótce