Według informacji przekazanych przez amerykańskie media Waszyngton argumentował, że Stany Zjednoczone i Iran są blisko przełomu, który mógłby otworzyć drogę do rozmów o długoterminowym porozumieniu dotyczącym irańskiego programu nuklearnego.

Interwencja nastąpiła po dwóch dniach gwałtownej eskalacji, która zagroziła trwającemu od dwóch miesięcy zawieszeniu broni i ponownie postawiła region na progu szeroko zakrojonego konfliktu.

Donald Trump naciskał na Izrael. W tle negocjacje nuklearne

Donald Trump wielokrotnie deklarował w ostatnich tygodniach, że Stany Zjednoczone i Iran zbliżają się do porozumienia, które mogłoby doprowadzić do wznowienia długoterminowych negocjacji dotyczących programu nuklearnego Teheranu.

Nie jest jednak jasne, czy strony rzeczywiście są dziś bliżej zawarcia takiego układu. Sytuację dodatkowo skomplikowała wymiana ognia między Iranem i Izraelem, która w ciągu kilkudziesięciu godzin doprowadziła do gwałtownego wzrostu napięcia w całym regionie.

Nowa fala eskalacji rozpoczęła się w niedzielę od izraelskich nalotów w pobliżu Bejrutu. Izraelska armia poinformowała, że celem operacji byli bojownicy wspieranego przez Iran Hezbollahu.

W odpowiedzi Iran wystrzelił w kierunku Izraela kolejne serie rakiet balistycznych. W poniedziałek rano izraelskie wojsko przekazało, że przeprowadziło dwie fale nalotów na cele znajdujące się na terytorium Iranu. Wśród zaatakowanych obiektów miał znaleźć się największy kompleks petrochemiczny kraju. Te działania wywołały następną serię irańskich ataków rakietowych wymierzonych w centralną część Izraela.

Czytaj więcej

USA straciły śmigłowiec Apache w rejonie cieśniny Ormuz

Netanjahu: Ogień został wstrzymany

Po rozmowie z Donaldem Trumpem premier Izraela opublikował nagrane oświadczenie. – Ogień przeciwko Iranowi  został wstrzymany – powiedział Beniamin Netanjahu.

Również irańskie siły zbrojne poinformowały o czasowym zaprzestaniu ataków. Komunikat został przekazany za pośrednictwem państwowej telewizji. Obie strony podkreśliły jednak, że decyzja ma charakter tymczasowy i są gotowe do wznowienia działań militarnych w każdej chwili.

Były to pierwsze publiczne komentarze Netanjahu od rozpoczęcia przez Iran ostrzału rakietowego Izraela. Premier stwierdził, że Teheran próbował „narzucić nowe reguły gry”, odpowiadając na izraelskie działania w Libanie. – Ta sytuacja jest nie do zniesienia i jest dla mnie nie do zaakceptowania – oświadczył szef izraelskiego rządu.

Czytaj więcej

„Zawieszenie broni” między Izraelem i Libanem. Prawie 3,5 tysiąca izraelskich ataków

Według izraelskich władz ostatnia fala irańskich ataków nie spowodowała ofiar ani rannych po stronie Izraela. Irańskie służby ratunkowe przekazały natomiast, że w wyniku izraelskich uderzeń rannych zostało 15 osób. Jedna z nich pozostaje w szpitalu. Państwowe media irańskie nie podały dodatkowych szczegółów dotyczących poszkodowanych.

Napięcie na Bliskim Wschodzie natychmiast znalazło odzwierciedlenie na rynkach surowcowych. Cena ropy Brent wzrosła o ponad 1 proc. i osiągnęła około 94 dolarów za baryłkę. Amerykańska ropa WTI podrożała do około 91 dolarów za baryłkę.

W dalszej części dnia część wzrostów została jednak skorygowana przez inwestorów, którzy uznali, że ryzyko natychmiastowego wybuchu pełnoskalowej wojny chwilowo zmalało.