Tankowiec Ocean Koi pływający pod banderą Barbadosu miał zostać zajęty na wodach Zatoki Omańskiej w związku z domniemaną próbą zakłócenia eksportu ropy przez Iran – podaje agencja Fars.

Irańscy komandosi zajęli tankowiec przewożący irańską ropę

Z oświadczenia irańskiej armii wynika, że tankowiec przewoził irańską ropę i „próbował zaszkodzić i zakłócić irański eksport ropy, wykorzystując warunki panujące w regionie”.

Tankowiec mieli zająć komandosi marynarki wojennej Iranu w czasie operacji specjalnej. Z komunikatu agencji Fars wynika, że statek miał nie tylko próbować zakłócić eksport ropy, ale też „godził w interesy narodu irańskiego”. Po zajęciu tankowiec został odeskortowany do południowego wybrzeża Iranu.

Agencja Fars, która podała informację o operacji, to agencja powiązana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, często określana mianem „półoficjalnej” agencji informacyjnej Iranu. 

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Foto: PAP

Ocean Koi to tankowiec, który od lutego jest objęty sankcjami USA w związku z braniem udziału w transporcie irańskiej ropy. 

Cieśnina Ormuz, przez którą ropa wydobywana w rejonie Zatoki Perskiej (również w Iranie) transportowana jest drogą morską, jest obecnie blokowana zarówno przez Iran, jak i USA. Blokada amerykańska, prowadzona od 13 kwietnia, jest de facto blokadą irańskich portów – Amerykanie uniemożliwiają statkom wypływanie z nich i wpływanie do nich, co ma m.in. pozbawić Iran możliwości eksportu ropy. 

Irańczycy zajęli tankowiec w czasie, gdy w rejonie cieśniny Ormuz dochodzi do eskalacji między USA a Iranem

Informacja pojawiła się po tym, gdy w rejonie cieśniny Ormuz i Zatoki Omańskiej doszło do eskalacji między Iranem a USA. 7 maja miała tam miejsce wymiana ognia między siłami USA a Irańczykami. 

Czytaj więcej

Gorąco na Bliskim Wschodzie. ZEA aktywowały obronę przeciwlotniczą

Strona irańska twierdziła, że okręty USA zaatakowały tankowiec irański i inny statek, a także przeprowadziły ataki powietrzne na cywilne obiekty na wyspie Keszm w cieśninie Ormuz i irańskie wybrzeże w rejonie miejscowości Bandar-e Khamir i Sirik. W odwecie irańska armia miała zaatakować dwa amerykańskie okręty.

USA przedstawiły przebieg zdarzeń inaczej – z komunikatu Dowództwa Centralnego (CENTCOM) wynikało, że Irańczycy zaatakowali okręty USA w czasie ich tranzytu przez cieśninę Ormuz. „Dowództwo Centralne wyeliminowało nadciągające zagrożenia i wzięło na cel irańskie obiekty wojskowe odpowiedzialne za atak na siły USA, w tym punkty, z których wystrzeliwano rakiety i z których startowały drony; stanowiska dowodzenia oraz punkty wywiadowczo-rozpoznawcze” – można przeczytać w komunikacie. Amerykanie mieli też zatopić kilka atakujących okręty niewielkich irańskich łodzi. Obie strony różnią się też w ocenie skutków ataku na okręty – Irańczycy twierdzą, że je uszkodzili, czemu strona amerykańska zaprzecza.

Z kolei nad ranem pojawiła się informacja, że ZEA aktywowały obronę przeciwlotniczą w związku z koniecznością odparcia ataku z użyciem dronów i pocisków.