O ofiarach rosyjskiego i syryjskiego nalotu poinformowano w poniedziałek wczesnym rankiem. Źródła wojskowe wskazują, że rosyjskie i syryjskie samoloty w niedzielę zbombardowały miasto Idlib. Atak powietrzny był elementem działań sił wiernych prezydentowi Baszarowi Asadowi, których celem jest powstrzymanie ofensywy rebeliantów, którzy w weekend weszli do Aleppo.
Syria: Bomby spadają na Idlib i okolice Aleppo. Wśród ofiar są dzieci
Bomby miały spaść m.in. na rejon, w którym znajdują się liczne budynki mieszkalne w Idlib. Idlib to największa enklawa rebeliantów na terenie znajdującym się w pobliżu granicy z Turcją. W wyniku bombardowania tej części Idlib zginąć miało co najmniej siedem osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Siły powietrzne Syrii i Rosji zapewniają, że atakują tylko pozycje rebeliantów i zaprzeczają atakom na cele cywilne.
Wśród ofiar śmiertelnych bombardowania Idlib i jego okolic, a także terenów w rejonie Aleppo, ma być dziesięcioro dzieci – podają rebelianci.
Mapa obrazująca obecną sytuację w Syrii
Łącznie, od 27 listopada w nalotach przeprowadzanych przez lotnictwo syryjskie i rosyjskie zginąć miało 56 osób, w tym 20 dzieci.
Syryjska armia twierdzi, że w ostatnich godzinach odbiła kilka miasteczek, które wcześniej zajęli rebelianci.
Ofensywę w północnej Syrii prowadzą siły wspierane przez Turcję, a także dżihadystyczna organizacja Hajat Tahrir asz-Szam, w skład której weszła m.in. organizacja Dżabhat an-Nusra (do 2016 roku był to lokalny odłam Al-Kaidy). Hajat Tahrir asz-Szam jest uważana za organizację terrorystyczną przez USA, Rosję i Turcję.
We wspólnym oświadczeniu dotyczącym sytuacji w Syrii USA, Francja, Niemcy i Wielka Brytania wezwały „wszystkie strony do deeskalacji i ochrony cywilów i infrastruktury cywilnej”.
Czytaj więcej
Islamiści nagle pobili wojska rządowe i zajęli drugie co do wielkości miasto kraju. Prezydent Baszar Asad umknął do Moskwy, skąd próbuje opanować s...
W wyniku prowadzonej w ostatnich dniach ofensywy rebelianci zajęli całą prowincję Idlib. To największa ofensywa przeciwników Asada w Syrii od 2020 roku. Rebelianci twierdzą, że podjęli ofensywę chcąc uprzedzić ofensywę wojsk Asada, które miały gromadzić ludzi i sprzęt w pobliżu terenów kontrolowanych przez rebeliantów.
W nocy z piątku na sobotę prowadzący ofensywę rebelianci weszli do Aleppo, zmuszając armię Asada do wycofania się. W walkach o Aleppo miało zginąć kilkudziesięciu syryjskich żołnierzy.
Syryjskie media państwowe cytują prezydenta Asada, który przekonuje, że „terroryści znają tylko język siły” i zapowiada „zgniecenie ich”. Syryjska armia ma obecnie przegrupowywać się w rejonie Aleppo i przygotowywać do kontrataku.
Rosyjscy blogerzy wojskowi podają od niedzieli, że Kreml zdymisjonował gen. Siergieja Kisiela, który dowodził rosyjskimi siłami w Syrii.
Kurdyjscy rebelianci podają, że atakują ich rebelianci popierani przez Turcję
Tymczasem o intensywnych atakach „na wielu frontach” informują te Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), tworzone głównie przez kurdyjskie milicje, sojuszników USA w walce z tzw. Państwem Islamskim. Dowódca SDF Mazloum Abdi twierdzi, że jego formacja próbowała stworzyć korytarz humanitarny prowadzący z terenów kontrolowanych przez Kurdów w rejon Aleppo, ale "ataki zbrojnych grup wspieranych przez tureckie siły okupacyjne zakłóciły działanie tego korytarza". Mimo to siły SDF mają stawiać opór atakującym je siłom i chronić przedstawicieli społeczności kurdyjskiej w rejonie Aleppo.
Tureckie źródła wojskowe potwierdzają, że syryjscy rebelianci wspierani przez Turcję zablokowali możliwość stworzenia przez Kurdów korytarza humanitarnego łączącego rejon miasta Talll Rifat z północno-wschodnią Syrią (terenami kontrolowanymi przez Kurdów).
W Syrii od 2011 roku trwa wojna domowa. Sojusznikiem Baszara Asada w walce z rebeliantami są m.in. Rosja i Iran. Włączenie się do wojny Rosji w 2015 roku zmieniło dynamikę konfliktu na korzyść Asada, który obecnie kontroluje większość terytorium Syrii.
W niedzielę z wizytą w Damaszku przebywał szef MSZ Iranu, Abbas Araqchi. Jak mówił sytuacja w Syrii jest "trudna", zapewnił jednak, że rząd Asada zwycięży.