Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy nad Rosją strącano ukraińskie drony, a nad okupowanym Krymem Rosjani...
"Sytuacja w obwodzie charkowskim jest ogólnie pod kontrolą, a nasi żołnierze zadają okupantowi znaczne straty. Jednak obszar ten pozostaje niezwykle trudny” – stwierdził Zełenski w poście na Telegramie po wysłuchaniu raportów od dowódców armii w Charkowie, 30 kilometrów od granicy z Rosją.
Podczas pobytu w Charkowie prezydent wysłuchał raportów naczelnego wodza Ołeksandra Syrskiego, dowódców jednostki wojskowej Chortycja Jurija Sodola i charkowskiej — Mychajło Drapaty.
Zełenski relacjonował później w mediach społecznościowych, że uczestnicy spotkania szczegółowo przeanalizowali perspektywy i zagrożenia w nadchodzących dniach i tygodniach oraz zdolność Ukrainy do przeciwstawienia się ofensywnym planom Rosji.
„Ustalono plan dalszych działań – zarówno dla władz regionalnych Charkowa, jak i wszystkich struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w regionie” – przekazał Zełenski.
Prezydent odwiedził w Charkowie rannych żołnierzy.
Sztab Generalny ocenia: Wróg wciąż próbuje stworzyć warunki do dalszego natarcia
Na codziennej odprawie Sztab Generalny stwierdził, że siły ukraińskie „znacznie ograniczyły działalność rosyjskich okupantów”.
Rzecznik armii Nazar Wołoszyn powiedział, że wojska ukraińskie koncentrują się obecnie na próbach uniemożliwienia siłom rosyjskim zakładania przyczółków na północy regionu. Ukraińskie oddziały wykrywają oddzielne jednostki wroga i "podejmuja działania, aby uniemożliwić wrogowi gromadzenie sił i sprzętu w północnej części miasta Wołczańsk”. - Ale wróg wciąż próbuje stworzyć warunki do dalszego natarcia – ostrzegł Wołoszyn.
Ukraina oskarża Rosję o zabijanie cywilów
„Według informacji operacyjnych rosyjska armia, próbując zdobyć przyczółek w mieście, nie pozwoliła mieszkańcom na ewakuację: zaczęli porywać ludzi i zaganiać ich do piwnic" - napisał w Telegramie minister spraw wewnętrznych Igor Kłymenko.
Pojawiły się także „doniesienia o pierwszych rozstrzelaniach cywilów przez rosyjskie wojsko” – napisał Kłymenko, dodając dalej, że wszczęto śledztwo w sprawie zbrodni wojennych. „Jeden z mieszkańców Wołczańska odmówił wykonania poleceń najeźdźców, próbował uciec pieszo, i został zabity przez Rosjan”.