Na swoim kanale w serwisie Telegram ukraiński wywiad publikuje nagranie płonącego bombowca. „Przyczyny podpalenia samolotu są ustalane” - informuje ukraiński wywiad.

Reklama
Reklama

Rosjanie stracili piąty Su-34 w ciągu ostatnich tygodni

Wcześniej, 4 stycznia, „Ukraińska Prawda” podawała, że to ukraiński wywiad stoi za podpaleniem bombowca, powołując się na źródła w wywiadzie wojskowym.

Koszt jednego bombowca Su-34 to co najmniej 50 mln dolarów. Nie jest jasne jak bardzo zniszczona została maszyna — zaznacza „Kyiv Independent”.

Samolot należał do 21. Mieszanej Dywizji Lotniczej Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej.

22 grudnia dowódca Sił Powietrznych Ukrainy, Mykoła Ołeszczuk poinformował, że ukraińska armia strąciła trzy bombowce Su-34 na froncie południowym.

Trzy dni później Siły Powietrzne poinformowały o strąceniu kolejnego Su-34 i myśliwca Su-30.

Instytut Studiów nad Wojną (ISW), think tank z USA 24 grudnia podawał, że Rosjanie zmniejszyli aktywność swojego lotnictwa ze względu na poniesione w poprzednich dniach straty. Pojawiły się nawet spekulacje, że na Ukrainie są już myśliwce F-16 przekazane Siłom Powietrznym Ukrainy przez Zachód, czemu jednak strona ukraińska zaprzeczyła.

Czy w Czelabińsku doszło do aktu sabotażu?

Czelabińsk znajduje się niemal 2 tys. km od granicy Ukrainy.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Ukraińcy wysadzili pociąg na trasie między Rosją a Chinami

„Kyiv Independent” przypomina jednak, że 1 grudnia na trasie między Rosją a Chinami, ok. 5 tys. km od granic Ukrainy, w Buriacji, doszło do udanego aktu sabotażu, za którym miał stać ukraiński wywiad.