Jak podaje "Times of Israel" na ostrzelanym przez Izrael terenie aktywny miał być Hezbollah.
Wkrótce po ostrzale Izraelskie Siły Obronne miały zrzucić ulotki w południowej Syrii, w których przestrzegają syryjskich żołnierzy przed współpracą z Hezbollahem.
Czytaj więcej
W nocy z poniedziałku na wtorek Izrael miał po raz kolejny - czwarty raz w ciągu tygodnia - zaatakować z powietrza cele w Syrii - informują syryjsk...
"Obserwujemy uważnie i jesteśmy świadomi współpracy wywiadowczej z Hezbollahem w rejonie pozycji syryjskiej armii w regionie, w tym w pobliżu izraelskiej granicy. Wasza współpraca z Hezbollahem przynosi więcej szkody niż korzyści. Współpraca z Hezbollahem szkodzi!" - miały głosić ulotki napisane w języku arabskim. Na ulotkach miała znajdować się mapa z zaznaczonymi miastami Hader i Al-Kunajtira oraz zdjęciami dwóch wysokiej rangi syryjskich oficerów, którzy mają pomagać Hezbollahowi.
Izraelski nadawca publiczny Kan podał, że w rejonie bazy wojskowej w pobliżu miasta Isfahan w środkowym Iranie aktywna była obrona przeciwlotnicza
O ostrzale stanowiska obserwacyjnego syryjskiej armii w rejonie miasta Hader w prowincji Al-Kunajtira poinformowało syryjskie radio Sham FM. O ataku poinformował też rosyjski Sputnik, natomiast informacji o nim nie podała syryjska państwowa agencja informacyjna, SANA.
Ostrzał miał nie pociągnąć za sobą żadnych ofiar.
Tymczasem izraelski nadawca publiczny Kan podał, że w rejonie bazy wojskowej w pobliżu miasta Isfahan w środkowym Iranie aktywna była obrona przeciwlotnicza. Niepotwierdzone doniesienia mówią o uaktywnieniu obrony przeciwlotniczej w związku z pojawieniem się niezidentyfikowanego drona w rejonie bazy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Izraelska armia regularnie oskarża syryjską armię o pomoc Hezbollahowi. Izrael regularnie atakuje też cele w Syrii związane z obecnością w tym kraju Hezbollahu i formacji związanych z Iranem.