Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, mówi o "historycznej solidarności" m...
Dokumenty wydają się być zmienione, aby zaniżyć liczbę ofiar poniesionych przez siły rosyjskie - twierdzą amerykańscy urzędnicy , dodając, że ich oceny są nieoficjalne i niezależne od dochodzenia w sprawie samego wycieku.
Pentagon odmówił udzielenia komentarza na temat autentyczności dokumentów krążących na Twitterze i Telegramie, które są datowane na 1 marca i noszą oznaczenia wskazujące na ich klasyfikację jako "tajne" i "ściśle tajne".
Wyciek tak wrażliwych dokumentów jest wysoce niespotykany i automatycznie spowodowałby wszczęcie dochodzenia.
- Jesteśmy świadomi doniesień o wpisach w mediach społecznościowych i Departament (Obrony) analizuje tę sprawę - powiedziała rzeczniczka Pentagonu Sabrina Singh.
Jeden z dokumentów zamieszczonych w mediach społecznościowych stwierdzał, że 16 000 do 17 500 rosyjskich żołnierzy zostało zabitych od czasu inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku.
Czytaj więcej
Przedstawiciel służby prasowej ukraińskiego wywiadu Andrij Jusow poinformował, że opublikowane w internecie tzw. "tajne dokumenty wojskowe" o plana...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Stany Zjednoczone uważają, że rzeczywista liczba jest znacznie wyższa, na poziomie około 200 000 Rosjan zabitych i rannych - przekazuje urzędnicy.
Wyciek dokumentów spowodował, że pojawiły się spekulacje, jakich działań mogą spróbować podjąć obie strony konfliktu. Materiały nie wskazują, jakie są plany Kijowa.
Doradca szefa kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego powiedział w piątek, że dokumenty zawierają "bardzo dużą ilość fikcyjnych informacji" i wygląda na rosyjską operację dezinformacyjną, która ma zasiać wątpliwości co do planowanej przez Ukrainę kontrofensywy.
"To tylko standardowe elementy gier operacyjnych rosyjskiego wywiadu. I nic więcej" - przekazał Mychajło Podolak w pisemnym oświadczeniu.