W niedzielne popołudnie media poinformowały o eksplozji w lokalu Street Food Bar nr 1 na Nabrzeżu Uniwersyteckim w Petersburgu.

Władze Rosji potwierdziły, że w eksplozji zginął bloger i prokremlowski dziennikarz i korespondent wojenny Władlen Tatarski (właśc. Maxim Fomin). Rannych zostało 25 osób.

Czytaj więcej

Petersburg. Eksplozja w kawiarni Prigożyna. Zginął prokremlowski bloger

Według świadków eksplodowała figurka, przedstawiająca popiersie Tatarskiego, którą wręczyła mu młoda kobieta, mówiąc, że to jej własnoręcznie wykonane dzieło.

Kilka minut później figurka eksplodowała.

Według podanych później informacji młoda kobieta znalazła się w szpitalu, jako jedna z rannych.

Wieczorem rosyjska agencja Interfax poinformowała, że policja zatrzymała  mieszkankę Petersburga. Urodzona w 1997 roku Daria Trepowa miała zostać przewieziona na przesłuchanie.

Rosyjska agencja Interfax pisze, że służby prowadzą śledztwo w kierunku "zabójstwa z premedytacją popełnionego w sposób społecznie niebezpieczny".

Według korespondenta Interfaxu z miejsca zdarzenia, teren wokół budynku został odgrodzony w promieniu około 10 metrów. Postawiono posterunek OMON-u, pracują policjanci,  Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych i pogotowie.

Reżimowa agencja TASS poinformowała, wszyscy, którzy byli w kawiarni w czasie eksplozji, w której zginął  bloger, są przesłuchiwani przez władze.

Emerytowany wicemarszałek brytyjskich sił powietrznych Sean Bell uważa, że za wybuchem w kawiarni w Petersburgu stoi rosyjski ruch oporu.

- Wraz ze wzrostem rosyjskich ofiar wojny na Ukrainie, w kraju narastają niepokoje wewnętrzne - mówi Bell.

Emerytowany wojskowy uważa za "mało prawdopodobne", aby rząd Ukrainy był zamieszany w incydent, w którym zginął Władlen Tatarski.