Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 380

Nikki Haley broniła poparcia Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy, gdy ktoś z tłumu uczestników forum przerwał jej, twierdząc, że Ukraina nie jest sojusznikiem USA.

Haley odpowiedziała, że  chociaż Ukraina nie jest "bezpośrednim" sojusznikiem,  to  w ONZ USA nie miały lepszego sojusznika niż Ukraina” i argumentowała, że przegrana Kijowa  może doprowadzić do wojny światowej.

- Tu nie chodzi o rozpoczęcie wojny, chodzi o zapobieżenie – powiedziała.

Haley wyjaśniała, w jaki sposób reakcja USA na wojnę na Ukrainie może wpłynąć na przebieg innych sytuacji międzynarodowych, a mianowicie na obawy dotyczące napięć między Chinami a Tajwanem.

- Chiny obserwują nasze działania związane z Ukrainą. Obserwują, na kogo nakładamy sankcje. Obserwują, jakie kraje do nas dołączają. Jeśli zobaczą, że pozostajemy wierni naszym sojusznikom w sprawie Ukrainy, powstrzymają się od zaatakowania Tajwanu. Dlatego to wszystko ma znaczenie – powiedziała.

Wśród potencjalnych kandydatów w wyborach prezydenckich w 2024  w tej kwestii, przy czym niektórzy, jak gubernator Florydy Ron DeSantis, uważają, że Stany Zjednoczone są zbyt zaangażowane we wspieranie Ukrainy, a inni, jak były sekretarz stanu Mike Pompeo, argumentują, że Stany Zjednoczone powinny robić wszystko, co mogą, aby Ukrainie pomóc.