Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 370

- Ostrzegamy, że w przypadku prowokacji z użyciem trujących chemikaliów, prawdziwi sprawcy zostaną zidentyfikowani i ukarani przez nas - powiedział gen. Kiriłłow na konferencji prasowej.

Rosyjski generał podkreślił, że 22 lutego były ambasador USA w Rosji, John Sullivan oświadczył, że rosyjska armia planuje użycie broni chemicznej w strefie działań wojennych na Ukrainie.

Czytaj więcej

Rosjanie starają się okrążyć Bachmut. Ofensywa może utknąć w błocie

- Traktujemy tę informację jako wyraz intencji samych Stanów Zjednoczonych i ich wspólników, by przeprowadzić prowokację na Ukrainie z użyciem toksycznych chemikaliów - powiedział gen. Kiriłłow.

- Spodziewają się, że w warunkach walk międzynarodowa społeczność nie będzie w stanie przeprowadzić skutecznego śledztwa, w związku z czym prawdziwi organizatorzy i sprawcy będą mogli uniknąć odpowiedzialność, a wina zostanie zrzucona na Rosję - dodał.

Rosja może wiarygodnie określić nie tylko rodzaj użytych chemikaliów, ale także kraj ich pochodzenia

Gen. Igor Kiriłłow, szef rosyjskich wojsk ochrony radiochemicznej i biologicznej

Następnie gen. Kiriłłow stwierdził, że rosyjskie wojska ochrony radiochemicznej i biologicznej rozmieszczone w rejonie działań wojennych na Ukrainie "są w stanie wykryć zagrożenie bronią chemiczną na czas". - W związku z tym Zachód jest w błędzie licząc na skuteczne przeprowadzenie prowokacji z użyciem toksycznych chemikaliów - dodał.

- Analityczne zdolności laboratoriów chemicznych, którymi dysponuje rosyjskie Ministerstwo Obrony sprawia, że jest możliwe wiarygodne określenie nie tylko rodzaju użytych chemikaliów, ale także kraju ich pochodzenia - przekonywał rosyjski generał.