Protesty w imieniu Moskwy. Wschodnie landy bazą niezadowolonych z pomocy przekazywanej Ukrainie przez Niemcy

Berlińskie wezwania do pokoju na warunkach Kremla mają zwolenników głównie w wschodnich landach.

Publikacja: 28.02.2023 03:00

Demonstracja przeciwników militarnego wsparcia Ukrainy zgromadziła w Berlinie kilkanaście tysięcy uc

Demonstracja przeciwników militarnego wsparcia Ukrainy zgromadziła w Berlinie kilkanaście tysięcy uczestników

Foto: John MACDOUGALL/AFP

Mokry śnieg padający w sobotę w Berlinie nie zachęcał zbytnio do spacerów po mieście. Jednak pod Bramą Brandenburską zebrał się tłum demonstrantów z hasłami w rodzaju „Diplomaten statt Grenaten” (Dyplomaci zamiast granatów) czy „Not My War, Not My Government” (Nie moja wojna, nie mój rząd). Zdaniem policji w zgromadzeniu uczestniczyło 13 tys. osób, choć organizatorzy utrzymują, że w całej imprezie brało udział kilkakrotnie więcej demonstrantów. Obowiązywał policyjny zakaz prezentacji symboli „Z” i „V”, a także rosyjskich i radzieckich flag wojskowych.

Wschód bliżej Rosji

Wiec został zapowiedziany dwa tygodnie wcześniej przez „Manifest dla pokoju”. Było to wezwanie do „powstrzymania eskalacji” dostaw broni do Ukrainy i rozpoczęcie negocjacji pokojowych. Inicjatorkami były dwie znane postaci niemieckiej sceny lewicowej. Sahra Wagenknecht jest znaną polityczką postkomunistycznego ugrupowania Die Linke, a Alice Schwarzer ikoną niemieckiego ruchu feministycznego.

Pod apelem podpisało się ponad 600 tys. osób. I to nie tylko ze wschodniej części Niemiec. Jednak wybór Berlina jako miejsca protestu był wynikiem nie tylko tego, iż wezwania do wstrzymania dostaw broni do Ukrainy kierowane były do rządu, ale też dlatego, że protest w stolicy Niemiec gwarantował licznych zwolenników tego apelu.

Czytaj więcej

Walki o Bachmut. Zełenski przyznaje, że sytuacja się komplikuje

Sondaże wskazują jednoznacznie, że mieszkańcy wschodnich Niemiec są zdecydowanie mniej skłonni do wspierania Ukrainy w odparciu rosyjskiej agresji. Dość wspomnieć niedawny sondaż publicznej telewizji ARD, w którym 59 proc. mieszkańców wschodnich landów opowiedziało się przeciwko dostawie leopardów na front, podczas gdy w zachodnich landach jest to połowa respondentów. Wschód jest bazą niezadowolonych z pomocy militarnej okazywanej Ukrainie przez niemiecki rząd. Tak jest od początku wojny.

– Rosja jest częścią tożsamości Niemców z landów wschodnich – tłumaczy w berlińskim „Tagesspiegel” Sarah Pagung, pochodząca z Meklemburgii analityczka Fundacji Körbera. Jej zdaniem 40 lat funkcjonowania socjalistycznego reżimu w NRD pozostawiło ślad w świadomości wielu obywateli byłego państwa robotników i chłopów stworzonego przez ZSRR. Postrzegają oni wojnę jako konflikt pomiędzy Rosją i NATO, tak jak przedstawia to rosyjska propaganda. Do tego dochodzi spora doza antyamerykanizmu, wyczuwalnego także w zachodnich landach, ale w znacznie większej dawce na wschodzie. Wielu zwolenników rozpoczęcia negocjacji pokojowych utożsamia też Rosję Putina ze Związkiem Radzieckim, nie dostrzegając agresywnego dążenia władcy Kremla do zmiany granic w Europie.

Inicjatorkami sobotniego wiecu były lewicowa polityk Sahra Wagenknecht oraz feministka Alice Schwarzer

– Jest też na wschodzie element rozczarowania Zachodem, który przed zjednoczeniem jawił się jako kraina obfitości, a okazał się systemem, w którym nie wszyscy potrafili się znaleźć – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Stefan Troebst, historyk. Do tego dochodzi nierzadko brak znajomości historii, co przejawia się chociażby w twierdzeniu wielu jego studentów w Lipsku, którzy są przekonani, że miasto to wyzwoliła Rosja, a nie armia amerykańska.

Przypomina też o popularnym nie tak dawno temu haśle w środowisku prawicowego stowarzyszenia Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu (PEGIDA). Brzmiało ono: „Putinie pomóż”. Zwolennicy PEGIDY to obecnie wyborcy Alternatywy dla Niemiec (AfD), która wraz z postkomunistycznym ugrupowaniem Die Linke notuje sukcesy w landach wschodnich. Ci ludzie pojawili się także na sobotniej demonstracji, co doprowadziło do przepychanek. Nawet proputinowscy postkomuniści nie chcą mieć nic wspólnego ze skrajną prawicą z AfD, której liderzy podejmowani byli jeszcze rok przed wojną w Moskwie przez Sergieja Ławrowa.

Scholz się nie ugnie

Wezwania do negocjacji z Putinem nie płyną wyłącznie ze środowisk lewicowych czy skrajnej prawicy. Nawołuje do nich także słynny filozof Jürgen Habermas. Twierdzi, że Zachód ma obowiązek podjąć własne inicjatywy negocjacyjne z Kremlem niezależnie od tego, co robi rząd w Kijowie. Chodzi przy tym o szukanie „kompromisowego rozwiązania, które nie daje stronie rosyjskiej żadnych zdobyczy terytorialnych poza okresem sprzed wybuchu wojny i pozwala zachować twarz”.

Podobnego zdania jest także premier Saksonii Michael Kretschmer (CDU). Jest jednak osamotniony w swej partii. Zieloni i liberałowie z FDP, a także wyborcy SPD Olafa Scholza nie widzą możliwości zaprzestania wspierana Ukrainy.

Zdaniem niemieckich mediów nie ma żadnych szans, aby zgłaszane inicjatywy pokojowe mogły przerodzić się w szeroki ruch antywojenny. – Przedstawiciele rządu głoszą publicznie, że decyzja dotycząca negocjacji leży w gestii Ukrainy. Polityka ta mogłaby ulec zmianie prawdopodobnie dopiero w sytuacji, gdyby nastąpiło wiarygodne zagrożenie wojennej eskalacji ze strony Rosji – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Kai-Olaf Lang, ekspert finansowej przez Bundestag fundacji Wissenschaft und Politik.

Mokry śnieg padający w sobotę w Berlinie nie zachęcał zbytnio do spacerów po mieście. Jednak pod Bramą Brandenburską zebrał się tłum demonstrantów z hasłami w rodzaju „Diplomaten statt Grenaten” (Dyplomaci zamiast granatów) czy „Not My War, Not My Government” (Nie moja wojna, nie mój rząd). Zdaniem policji w zgromadzeniu uczestniczyło 13 tys. osób, choć organizatorzy utrzymują, że w całej imprezie brało udział kilkakrotnie więcej demonstrantów. Obowiązywał policyjny zakaz prezentacji symboli „Z” i „V”, a także rosyjskich i radzieckich flag wojskowych.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Sąsiad Polski przywraca pobór. Młodzi spędzą w armii nawet 9 miesięcy
Konflikty zbrojne
Miedwiediew nawołuje do "wyzwolenia Ukrainy z okowów Zachodu" i cytuje papieża
Konflikty zbrojne
Rosja znów szantażuje NATO bronią atomową. Zwykły blef czy realna groźba?
Konflikty zbrojne
Rakiety trafiły statek z polską załogą w Zatoce Adeńskiej
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Konflikty zbrojne
Rosja kradnie Ukrainie dzieci. Trafiają do adopcji albo na szkolenia wojskowe
Konflikty zbrojne
Prezydenci USA i Ukrainy podpisali porozumienie o bezpieczeństwie. "Pomost do NATO"