Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 253

Były prezydent Rosji, a obecnie zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej podkreśla, że dzieje się to "w przededniu święta jedności Rosji" - Dnia Jedności Narodowej.

Dzień Jedności Narodowej, obchodzony w Rosji 4 listopada, to rocznica zdobycia Kremla w Moskwie, kontrolowanego wówczas przez wojska Rzeczpospolitej Obojga narodów, przez rosyjskich powstańców ludowych pod wodzą Dymitra Pożarskiego i Kuźmy Minina. Wydarzenia te zapoczątkowały zakończenie tzw. Wielkiej Smuty w Rosji.

"Cudowne święto. Tego dnia, jak wiecie, w 1612 roku, nasi rodacy różnych stanów, zapominając o różnicach i jednocząc się w obronie Ojczyzny, ostatecznie wyrzucili motłoch bezczelnych Polaków z Moskwy" - napisał były prezydent Rosji.

Czytaj więcej

Patruszew: Zachód może być zaangażowany w stworzenie "brudnej bomby" na Ukrainie

"Od tego czasu zaczęła się ich czarna seria, z niezliczonymi podziałami Polski, które trwają od trzech wieków" - dodał Miedwiediew.

"Zastanawiam się, dokąd taka polityka obecnych właścicieli Warszawskiego Zespołu Korpusu Kadetów im. Suworowa i Pałacu Namiestnikowskiego (które są, przypadkowo, siedzibami ich premiera i prezydenta) doprowadzi?" - podsumował były prezydent Rosji.

Miedwiediew nawiązuje do faktu, że KPRM znajduje się w budynku, który w czasie zaborów był gmachem głównym Zespołu Korpusu Kadetów im. Aleksandra Suworowa, a pałac prezydencki to dawna siedziba rosyjskich namiestników w Polsce.